Od czasu powstania Solidarności nic, co pochodzi z Polski, nie przykuwało takiej uwagi świata, jak najnowsza gra CD Projektu. Tylko co dla spółki wyniknie z tego karnawału Cyberpunka?

Premiera „Cyberpunka 2077 nastąpiła 10 grudnia o 1:00 w nocy czasu polskiego

Tuż przed premierą nerwy inwestorów są jak napięte postronki. Czy gra będzie sukcesem, czy wielkim sukcesem? A może ją trochę przeceniamy? Stąd te falowanie kursu. Na dwa tygodnie przed premierą wycena CD Projektu leżała gdzieś w okolicy 34 mld zł, aby w ciągu tygodnia dotrzeć niemal do 43 mld zł. No ale wówczas ziarno niepewności zaczęło już kiełkować. I znów zaczął się zjazd o parę miliardów w dół. Nikt nie ma pewności, że sytuacja ustabilizuje się nawet po publikacji pierwszych wyników sprzedażowych „Cyberpunk 2077”.

Poziom wycen, po których poruszają się akcje CD Projektu, wskazuje jednak na to, że inwestorska „dyskusja” krąży raczej o skali sukcesu i tego jak go przeliczyć, a nie sukcesie jako takim. Tego pewni są wszyscy i nawet z grubsza da się ująć to w konkretnych liczbach. Chociażby tych, które publikuje sam zarząd: według Adama Kicińskiego i spółki CD Projekt w ciągu trzech, czterech lat powinien dostarczyć około 6 mld zł zysku netto. Jest się czym dzielić, ale jest to też spory kapitał na dalszy rozwój spółki.

Źródła: Forbes.pl
Tags:
  • Techland
  • Cyberpunk 2077
  • CD Projekt
  • People Can Fly
  • branża gamingowa