Po centrach handlowych przyszedł czas na biurowce. Napędzane technologią przemiany cywilizacyjne – najpierw rozwój e-commerce, a teraz zdalna praca – sprawiły, że nie potrzebujemy przestrzeni komercyjnej tak dużo jak wcześniej. Można ją jednak zamienić na bardziej potrzebne mieszkania

W powstałym w 1828 roku Arcade Providence kiedyś tętnił handel. Dziś budynki to przykład jednej z najlepszych w USA adaptacji przestrzeni sklepowej na mieszkalną.

To trend, który coraz bardziej widoczny jest w Polsce. Mamy już przypadki zmian warszawskich galerii handlowych, np. Atrium, w osiedla mieszkaniowe. Aby ułatwić transformację starych sklepów i biur w nowe mieszkania, Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało już nawet ustawę, która ma uprościć procedurę zmian przeznaczenia budynków komercyjnych po to, by łatwiej było je przerabiać na osiedla. Ważne, że w tej dziedzinie nie startujemy całkiem od zera. Proces ten, zwłaszcza za oceanem, trwa już od ponad dekady i jest od kogo się uczyć.

Wszystko za sprawą amerykańskiej skłonności do przesady i maniakalnego upodobania do centrów handlowych. W USA, w przeliczeniu na mieszkańca, ich powierzchnia była dwa razy większa niż w innych krajach świata, a w stosunku do bardziej konserwatywnej Europy – nawet cztery razy większa. Ameryka to też miejsce, w którym najszybciej zaczęły się rozwijać napędzane technologią tzw. disruptive technologies.

Źródła: Redakcja Forbes
Tags:
  • galerie handlowe
  • e-commerce
  • nieruchomości
  • galerie i centra handlowe
  • rynek nieruchomości