Inflacja rozpędza się, ceny galopują od wielu tygodni. Choć rząd wprowadza kolejne tarcze i obniża VAT, w starciu z pewnymi zjawiskami musi skapitulować. Nadzieje na wyhamowanie dynamiki podwyżek na początku tego roku (na co liczył m.in. wicepremier Jacek Sasin) okazały się płonne. Ministerstwo Rolnictwa pokazało statystyki, z których wynika, jak złowróżbnie dla klientów kształtowały się w pierwszych dniach stycznia choćby ceny mąki w handlu hurtowym (mąka wrocławska 500 poszła w górę o 23 proc.!).

Po podwyżkach miesiąc po miesiącu pod koniec 2021 roku, ceny żywności zdążyły wzrosnąć już w styczniu 2022.

Jak przypomina „Rzeczpospolita”, która opisuje te statystyki, podwyżki w hurcie muszą się odbić na dalszych podwyżkach w handlu detalicznym. Mali sklepikarze, jak i właściciele większych punktów, będą musieli odrobić straty w niekorzystnym bilansie ich biznesowych relacji z dostawcami. To z kolei odbije się na portfelach zwykłych Polaków. Czy zatem starania rządu nie okażą się skuteczną receptą na drożyznę? Czy obniżenie VAT-u (z 5 proc. do 0 proc.) na niektóre produkty będzie zabiegiem bez pożądanych efektów? Na odpowiedź trzeba poczekać do 1 lutego, gdy wejdzie w życie specjalna ustawa. Niemniej już widać pewne działania zapobiegawcze rynku dyskontów. Biedronka np. podwyższyła w tym tygodniu ceny na wiele produktów o kilkadziesiąt groszy.

Kuriozalne ceny mąki, a więc i chleba?

"Ze świeżych danych Ministerstwa Rolnictwa wynika, że w pierwszych dwóch tygodniach 2022 r. ceny w hurcie nadal idą w górę. Niekiedy w ciągu tygodnia rosną dwucyfrowo. To przekłada się na ceny w sklepach" - pisze "Rzeczpospolita".

Gazeta zauważa, że nadal drożeje pszenica i żyto, a w konsekwencji także mąka. "W tygodniu od 2 do 9 stycznia ceny mąki tortowej 450 w hurcie poszły w górę o przeszło 22 proc., a mąki wrocławskiej 500 o ponad 23 proc. W drugim tygodniu te pierwsze nieco wyhamowały, bo spadły o 8,4 proc. i tak były jednak znacznie wyższe niż pod koniec zeszłego roku" - czytamy.

"Rz" dodaje, że w pierwszym tygodniu nowego roku drożał także olej rzepakowy. "Jego cena w hurcie wzrosła o 8,8 proc., by potem spaść o 3,1 proc. W sumie była jednak wyższa niż pod koniec zeszłego roku i widać to w cenach na sklepowych półkach" - podaje dziennik.

Jak przypomina gazeta, w listopadzie 2021 r. szok wywołał skokowy wzrost cen oleju rzepakowego do 9,99 zł za litr. Dziś w wielu dużych sklepach cena sięga już 10,99 zł za litrową butelkę, a bywa i wyższa. Drożeje też mięso drobiowe. Za filety z piersi kurczaka w hurcie trzeba było płacić o 3,9 proc. więcej niż tydzień wcześniej, a za udźce z indyka o 5,5 proc. Drożeją też sery żółte. Na przykład za goudę trzeba było w pierwszym tygodniu 2022 r. płacić o 1,3 proc. więcej niż tydzień wcześniej. W drugim tygodniu cena poszła w górę o kolejne 1,4 proc. Wyhamowały za to ceny masła, choć i tak są bardzo wysokie, a w sklepach bez promocji trudno kupić dziś kostkę za mniej niż 7 zł. Na początku roku mocno rosną też ceny warzyw" - czytamy.

Od 1 lutego 2022 roku zerowy VAT na żywność

Od 1 lutego 2022 r. zmniejszono VAT na żywność. Jaką zmianę powinniśmy zobaczyć w sklepach? Kilka procent w dół. Przykładowo, jeśli chleb kosztuje 31 stycznia 2021 roku 2,81 zł, 1 lutego po obniżce VAT z 5 do 0 proc. cena powinna wynieść 2,68 zł.

Jednak najnowsze podwyżki cen hurtowych, czy te w Biedronce, wskazują, że konsumenci faktycznie mogą mieć problem, by obniżki 1 lutego zauważyć!

Oficjalne dane GUS mówią, że w grudniu 2021 r. padł 20-letni rekord inflacji, a tylko w stosunku do listopada 2021 r. ceny poszły w górę aż o 0,9 proc. Już wiadomo, że w styczniu można się spodziewać tylko przyspieszenia tempa wzrostu cen.

Jak wynika z danych zebranych przez nas w Koszyku Faktu, ceny w sklepach dużych sieci na początku stycznia były wyższe o blisko 4 proc. w porównaniu z cenami zaledwie miesiąc wcześniej. W Biedronce było jednak i tak taniej, niż w sklepach sieci Społem czy Lewiatan.

Od 1 stycznia wzrosła między innymi płaca minimalna oraz wprowadzono obciążający niektórych przedsiębiorców większymi kosztami Polski Ład. Z początkiem roku znacznie w górę poszły też ceny gazu i prądu.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Biedronka podwyższa ceny, a UOKiK przestrzega przed „żonglerką cenami"

Nie wytrzymała tej presji i kolejny raz w przeciągu ostatnich miesięcy podniosła ceny Biedronka, największa sieć dyskontów w Polsce. Przedstawiciele sieci Biedronka przekonują, że jak rosną koszty wszystkiego wokół, to trudno oczekiwać, że stare ceny utrzymają się w dyskontach. – Żyjąc w dobie rosnącej inflacji, prowadziliśmy dłuższe niż zwykle negocjacje z wszystkimi naszymi dostawcami, aby zmiany cen wynikające z drastycznych wzrostów kosztów surowców, energii, transportu oraz akcyzy były jak najmniej odczuwalne dla naszych klientów. Niestety, realia rynkowe doprowadziły do sytuacji, w której zmiany cen niektórych produktów stały się nieuniknione stwierdził w wypowiedzi dla Fakt.pl Grzegorz Pytko, dyrektor handlowy w sieci Biedronka.

Nie wszystkich jednak przekonuje taka argumentacja. W mediach pojawiły się nawet zarzuty, że Biedronka celowo podwyższa ceny przed 1 lutego, gdy zacznie obowiązywać zerowa stawka VAT na żywność.

Czy tak się nie dzieje, ma sprawdzać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK zapowiada, że urzędnicy wybiorą się do sklepów i będą monitorować ceny. Mają sprawdzić, czy ceny faktycznie zostaną obniżone w związku z obniżką VAT.

"Żonglerka cenami i ich nieuzasadnione podwyższanie po to, aby uatrakcyjnić następnie ich czasowe obniżenie, jest zachowaniem nieuczciwym i godzącym w konsumentów" - stwierdza UOKiK w wypowiedzi cytowanej przez wyborcza.biz.

1 slajd
Źródła: Fakt redakcja
Tags:
  • Biedronka
  • inflacja
  • ceny żywności
  • Ministerstwo Rolnictwo
  • wzrost cen
  • styczeń 2022