Obietnica Donalda Tuska rozgrzała nadzieje pracowników na krótszą pracę. Lider PO zapowiedział, że po wyborach będzie chciał wprowadzić 4-dniowy tydzień pracy. I związkowcy, i pracodawcy popierają takie rozwiązanie. Tyle że związkowcy mówią wprost: krótsza praca tak, ale tylko za takie samo wynagrodzenie. I tu już zgody nie ma.

Donald Tusk obiecuje wprowadzenie pilotażu czterodniowego tygodnia pracy. Związkowcy mówią też o innych pomysłach na to, by Polacy mogli krócej pracować.

– Rynek pracy nigdy nie zmieniał się tak dynamicznie, nigdy nie był tak elastyczny i nigdy nie był tak wymagający, jak jest dzisiaj. Postęp technologiczny nie musi oznaczać bezrobocia – mówił Tusk w sobotę podczas spotkania z młodymi działaczami w Szczecinie. Zapowiedział, że potrzebna jest reforma, a jednym z rozwiązań może być właśnie czterodniowy tydzień pracy.

– Uważam, że w Polsce powinniśmy, i to będzie moja propozycja, jeśli wygramy wybory – przepraszam: kiedy wygramy wybory – żeby rozpocząć jak najszybciej program – musi być najpierw pilotaż – skróconego tygodnia pracy – ogłosił szef Platformy.

4-dniowy tydzień pracy. Pracodawcy: 4 dni po 10 godzin pracy

W kilku europejskich krajach m.in. w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, takie pilotaże już są prowadzone. Belgia zapowiedziała nawet, że taką reformę wdroży. Także w Polsce mówi się o takim pomyśle – jednak jak na razie konkretnych rozwiązań brak. Obietnica Donalda Tuska rozgrzała jednak pracujących, a dyskusja wokół tego tematu pokazuje, że trudno tu może być o zgodę. Bo inne oczekiwania wobec tej reformy mają pracodawcy, a inne – związkowcy.

– Propozycja czterodniowego tygodnia pracy brzmi interesująco, warto próbować wprowadzić to rozwiązanie stopniowo – może najpierw dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny, ale nadal pracują i rozszerzać to na kolejne grupy – mówi Faktowi dr Antoni Kolek ekspert Pracodawców RP. Jak dodaje można wprowadzić to jaką alternatywę dla pracowników: mogliby pracować albo przez 4 dni w tygodniu po 10 godzin, albo przez 5 dni – po osiem godzin. Poszerzenie możliwości może realnie wpływać na elastyczność pracy i w wielu miejscach być wsparciem dla osób, które uznają to za wygodniejsze rozwiązanie – dodaje.

Czy możliwe byłoby wprowadzenie 4-dniowego dnia (bez wydłużania godzin pracy) bez obniżki wynagrodzenia? – Myślę, że trudno byłoby skrócenie czasu pracy w tygodniu o 8 godzin bez wpływu na produktywność, ale może być to impuls dla firm aby bardziej elastycznie podchodziły do czasu pracy pracowników – podkreśla dr Kolek.

4-dniowy tydzień pracy. 100 proc. pensji za krótszą pracę

Związkowcy za to mówią wprost: nie ma mowy o tym, by za krótszą pracę wypłacać pracownikom niższą pensję. – Jesteśmy za czterodniowym tygodniem pracy, ale nie może to oznaczać obniżenia wynagrodzeń pracowników. Jest przestrzeń do tego, by za 4 dni pracy dawać pracującym 100 proc. pensji. Wzrost wydajności wyprzedza wzrost wynagrodzeń – mówi Faktowi Andrzej Radzikowski szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

4-dniowy tydzień pracy. Może lepiej wydłużyć urlopy?

Jak podkreśla, takiej reformy nie da się szybko wprowadzić. – Jeśli dziś nie zaczniemy rozmawiać, jutro takiej reformy nie wdrożymy. Teraz mamy do czynienia z kryzysem, ale ten nie będzie trwał wiecznie. Można wprowadzać ją etapowo - mówi Andrzej Radzikowski. – Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych społeczeństw i każda propozycja skrócenia czasu pracy jest bardzo potrzebna – dodaje. Jak podkreśla, taki efekt można osiągnąć na wiele sposobów: wprowadzając 4-dniowy dzień pracy, albo skracanie pracy z 8 do 7 godzin dziennie. Inna opcja to wydłużenie urlopów wypoczynkowych. – Proponujemy wydłużenie urlopów do 35 dni, ale też etapowo. Najpierw chcielibyśmy zrównać wymiar urlopu dla wszystkich pracowników (obecnie osoby z krótszym stażem mają 20 dni urlopu rocznie, z dłuższym – 26 dni- red.) – dodaje szef OPZZ.

4 slajdy
Źródła: Fakt onine
Tags:
  • urlop
  • czterodniowy tydzień pracy
  • Donald Tusk