Mieszkaniec Białegostoku poinformował w serwisie Twitter o zawiadomieniu, jakie wysłało do niego polskie wojsko. Twitterowicz miał prawo się wystraszyć, bo w piśmie poinformowano go o możliwym i potencjalnie rychłym zarekwirowaniu mu auta typu SUV. Nadawcą była I Podlaska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej. Fakt przyjrzał się sprawie. Okazuje się, że armia chce mieć wiedzę o posiadaczach samochodów typu Toyota RAV4, by w razie wojny móc je szybko zarekwirować i oddać podróżującym między sztabami oficerom. Czy to oznacza, że szykuje się jakiś konflikt?

Mało Polaków wie, że Wojsko Polskie może zająć samochód na potrzeby własnych działań.

Jak ustalił Fakt, rekonesans służy spisaniu samochodów, by armia mogła je mieć w odwodzie. Otrzymanie pisma od wojska nie oznacza jeszcze automatycznego zarekwirowania auta. Przepisy nie wskazują też, że taką inwentaryzację robi się tylko w czasie wojennej mobilizacji. Niemniej czasy są niespokojne, więc pismo, w którym wojsko chce wiedzieć, co mamy w garażu, miało prawo wzbudzić niepokój u adresata.

Czy wojna wisi na włosku?

Serwisy informacyjne zdominowały niepokojące wieści zza wschodniej granicy, gdzie rośnie napięcie między Ukrainą i Rosją. Z doniesień medialnych wynika, że wojna wisi na włosku. Potencjalny konflikt mógłby zagrozić pokojowi na świecie. Zachód (a ściślej NATO) mobilizuje prewencyjnie siły i straszy ewentualną odpowiedzią na ekspansję Moskwy. Polska jako członek Paktu Północnoatlantyckiego i kluczowy element tzw. wschodniej flanki NATO odgrywa w tych działaniach krytyczną rolę.

Polacy zdają sobie z tego sprawę i ze szczególną uwagę śledzą informacje o eskalacji konfliktu (który mógłby przerodzić się w regularne działania wojenne w sytuacji zaatakowania Ukrainy przez Rosję). Ludzie w Polsce zwracają zatem uwagę na sygnały, które płyną z polskiej armii. To dlatego jeden z użytkowników Twittera podzielił się z internautami informacją o zawiadomieniu, jakie otrzymał od I Podlaskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.

Okazuje się, że jednostka ta jest zainteresowana użytkowaniem jego Toyoty RAV4.

Trudno się dziwić, że pisane skomplikowanym językiem zawiadomienie, które otrzymał mieszkaniec Białegostoku, nieco go zdenerwowało:

Pan Piotr został w nim poinformowany o „wszczęciu postępowania w sprawie przeznaczenia jego samochodu do oddania w używanie na rzecz I Podlaskiej Brygady Terytorialnej w Białymstoku w ramach świadczeń rzeczowych planowanych do wykonania w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny przez okres do czasu ustania potrzeby użytkowania".

WOT zapewnia, że to są rutynowe działania i nie ma mobilizacji

Jak mówi w rozmowie z Faktem pułkownik Marek Pietrzak, rzecznik prasowy Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, wysyłanie takich pism jest rodzajem szykowania się na czarny scenariusz, niemniej - jak podkreśla wojskowy - takie działanie jest absolutnie normalną, standardową i oczekiwaną postawą także w sytuacji długotrwałego pokoju. Decyzje o wysyłaniu podobnych pism były podejmowane od lat.

Jak stwierdza pułkownik Pietrzak, „nie jest tak, że armia prowadzi jakąś szczególną mobilizację w związku z doniesieniami o możliwym konflikcie za naszą wschodnią granicą".

- Takie działania prowadzone są standardowo w armii regularnie i dotyczą różnego rodzaju środków potrzebnych w razie ewentualnego wybuchu konfliktu zbrojnego. Przykładowo, jeśli samochód, który został przewidziany do pełnienia jakiejś konkretnej funkcji, zepsuł się czy zestarzał, to na jego miejsce poszukiwany jest nowy. Taka Toyota RAV4 może być w trakcie konfliktu wykorzystywana w różnych celach, na przykład do podróży oficerów między sztabami - opowiada Pietrzak.

Mamy więc do czynienia z działaniami prowadzonymi na terenie całej Polski, które zwykle przechodzą bez większego echa. Gdy jednak sytuacja za naszą wschodnią granicą robi się napięta, trafiają na czołówki serwisów informacyjnych.

Świadczenie rzeczowe. Wojsko Polskie może zająć twój samochód

Niewielu Polaków zdaje sobie sprawę, że wojsko ma prawo przejąć ich auta, ale też inne rzeczy. Są jednak określone warunki tzw. świadczeń rzeczowych.

Co to są świadczenia rzeczowe? Jak tłumaczy Wojsko Polskie na swojej stronie internetowej. Świadczenia rzeczowe polegają na oddaniu w używanie posiadanych nieruchomości (np. budynków, parkingów, pomieszczeń magazynowych, hal) i rzeczy ruchomych (aut, przyczep, naczep, wszelkiego rodzaju maszyn) na cele przygotowania obrony Państwa. Obowiązek ten dotyczy także przedsiębiorców, ale też tzw. zwykłych obywateli, ale tylko w szczególnej sytuacji ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny.

Wojsko jednak w trakcie pokoju prowadzi działania, by potrzebny sprzęt na wypadek wojny sobie zapewnić. Może też zająć sprzęt do 48 godzin w celu sprawdzenia gotowości mobilizacyjnej i nawet do 7 dni w przypadku ćwiczeń wojskowych. W trakcie mobilizacji czy wojny użycza się danej rzeczy do odwołania.

Zgodnie z przepisami za używanie świadczenia rzeczowego należy się ryczałt za każdą rozpoczętą dobę. Stawki podlegają też corocznej waloryzacji. I tak na przykład w roku 2022 za oddanie pojazdu ciężarowego o ładowności powyżej 8 ton przysługuje ryczałt w wysokości 410,94 zł. Osobie udostępniającej świadczenie przysługuje również odszkodowanie w razie uszkodzenia lub zniszczenia użyczanej rzeczy.

Co się dzieje na Ukrainie?

Cały czas nasilają się spekulacje odnośnie możliwego zaostrzenia konfliktu Ukrainy z Rosją. Rosja w 2014 roku dokonała agresji na terytorium Ukrainy i zajęła Krym. Teraz - jeśli wierzyć doniesieniom medialnym opartym o źródła wywiadowcze na Zachodzie - Rosjanie mieliby w najbliższym czasie dokonać dalszej agresji na Ukrainę.

1 slajd
Źródła: Fakt redakcja
Tags:
  • konflikt Ukraina Rosja
  • Wojsko Polskie
  • mobilizacja
  • WOT
  • świadczenie
  • stan wojny