W dobie wszechobecnej drożyzny masło zaczyna być traktowane niczym towar luksusowy. Nie tak dawno informowaliśmy o tym, że w niektórych marketach do kostek masła doczepiane są antykradzieżowe zabezpieczenia. Okazuje się, że to niejedyny sposób, po który sięgają sklepy, żeby uchronić się przed kradzieżą cennego towaru.

Towar pod specjalnym nadzorem? Zaskakujący widok w kieleckim sklepie.

W ostatnich miesiącach ceny masła rosną w horrendalnym tempie. W rezultacie w wielu placówkach handlowych na terenie całej Polski produkt ten trafił pod specjalny nadzór. Zdjęcia kostek z etykietami przeciwkradzieżowymi z jednego ze sklepów sieci Kaufland, które obiegły internet latem, wywołały spore poruszenie. Teraz internauci zauważyli, że nawet w mniejszych sklepach masło sprzedawane jest inaczej.

Masło pod specjalnym nadzorem?

Już jakiś czas temu wiele osób zwróciło uwagę, że w lokalnych sklepach samoobsługowych zdarza się, że masło wydawane jest zza lady. Aby je kupić, trzeba prosić ekspedientkę. Pod wpisem użytkownika Twittera, który natrafił na taki widok w jednym z mazowieckich sklepów w połowie września, rozgorzała burzliwa dyskusja. Internauci spekulowali, czy za taki stan rzeczy odpowiada rosnąca plaga kradzieży tego konkretnego towaru, czy to tylko przezorność sklepikarzy.

Podejrzenia internautów potwierdził teraz właściciel sklepu spożywczego z Kielc. Sprzedaż masła zza lady miała stać się w tamtejszych placówkach handlowych powszechną praktyką właśnie z powodu fali kradzieży.

Kielce. Masło znika z półek

– Masło zaczęło nam znikać na przełomie marca i kwietnia. Postanowiliśmy je przenieść z lodówki ogólnodostępnej nabiałowej do lodówki obok kasy, gdzie masło podaje ekspedient – powiedział portalowi polsatnews.pl właściciel sklepu spożywczego w Kielcach. Jak ocenił, na zamawianych co dwa dni 30 sztuk, 20 kostek znikało. – 30 proc. było sprzedane, a reszta gdzieś znikała – wskazał rozmówca serwisu, podkreślając, że kradzieże przybierają skalę masową.

Masło, jak przekazał sklepikarz, kradły osoby w różnym wieku. – Ale przede wszystkim byli to emeryci – zaznaczył.

– Towar jest dwukrotnie droższy niż był jeszcze na początku tego roku. To jest główną przyczyną, że ludzie go kradną – zaznaczył rozmówca polsatnews.pl.

Według właściciela sklepu kostkę masła można łatwo ukryć i wynieść ze sklepu. – Ale to jest jeden z powodów. Wydaje mi się, że kolejnym powodem jest to, że ludziom w kieszeni zostaje coraz mniej. Koszty życia bardzo wzrosły – przyznał w rozmowie z polsatnews.pl.

(Źródło: Fakt.pl, polsatnews.pl)

ib

1 slajd
Źródła: Fakt redakcja
Tags:
  • Kradzież
  • masło
  • sklep
  • Kielce