Ostatni bastion postpandemicznej hossy tonie. Surowce, które jeszcze w pierwszym półroczu przynosiły pokaźne zyski, w drugim notują dwucyfrowe straty. Spodziewana dalsza spadkowa trajektoria to zmartwienie inwestorów, ale i ulga dla gnębionej inflacją światowej gospodarki

 I połowa 2022 r. to szok surowcowy. Wojenne ograniczenia eksportowe nałożyły się na postpandemiczne zaburzenia w łańcuchach dostaw. Podaż została daleko w tyle za popytem.

Kiedy rok temu światu przyszło mierzyć się z narastającą inflacją, słabnącą koniunkturą gospodarczą oraz wojną i kiedy akcje, obligacje, kryptowaluty i większość walut ostro spadały – surowce były jedynym rynkiem, który pozostawał na fali. Do czasu. W miarę jak banki centralne całego świata zaostrzają politykę pieniężną, by zdławić wzrosty cen, a globalna gospodarka przechodzi od boomu do recesji, także nad towarami zawisło widmo bessy.

Surowce będą tanieć

Źródła: Redakcja Forbes
Tags:
  • Surowce
  • rynek surowcowy
  • rynek surowców
  • gospodarka światowa
  • łańcuchy dostaw