Branża montażu instalacji paneli słonecznych w domach jednorodzinnych przeżywa boom, ale właściciele firmy Nasz Prąd wierzą, że rynek fotowoltaiki dopiero się rozkręca. Przedsiębiorcy z Wrocławia celują w klienta biznesowego i zyski z kolejnych etapów energetycznej rewolucji

Marcin Frączek (w środku), Artur Mazurkiewicz (z prawej) i Michał Kapica, założyciele Naszego Prądu, wierzą, że rosnące ceny energii zwiększą popyt na panele wśród klientów biznesowych

Niektórzy patrzą na fotowoltaikę tylko przez pryzmat domów jednorodzinnych i kilkuosobowych ekip chodzących po dachach. To zupełnie nie jest ten rynek. To dopiero początek – twierdzi Marcin Frączek, prezes zarządu Nasz Prąd.

Można założyć, że wie, co mówi, skoro przychód kierowanej przez niego i dwóch wspólników firmy urósł w 2021 r. do 16,1 mln zł, wobec 4,2 mln zł rok wcześniej. Zysk netto sięgnął w ub.r. 3 mln zł, a w tym szefowie Naszego Prądu liczą na czterokrotnie wyższy. I to wszystko bez kredytów, za to z ambitnymi planami debiutu giełdowego do końca roku.

Źródła: Redakcja Forbes
Tags:
  • rynek energii
  • energia słoneczna
  • panele fotowoltaiczne
  • fotowoltaika
  • instalacje elektryczne