To już 10 lat Tindera, jednej z najbardziej popularnych aplikacji randkowych na świecie. Miesięcznie loguje się w niej ok. 75 mln użytkowników. Pytanie, czy uda mu się przekonać do siebie pokolenie Z, które w 90 proc. – według agencji YouthSight – jest sfrustrowane aplikacjami randkowymi. Do tego aż 40 proc. z nich deklaruje, że są szczęśliwymi singlami

Tinder

Wystarczy założyć konto, przesłać kilka zdjęć, wpisać zainteresowania, preferencje i zacząć poszukiwania partnera na całe życie lub towarzystwa na jedną noc. Pierwsza selekcja jest szybka, widzisz zdjęcie osoby i przesuwasz kciukiem w prawo, jeśli ci się spodoba. Jeśli druga strona tak samo zareaguje na twoje zdjęcie, macie dopasowanie. Można przejść do rozmowy i ewentualnego spotkania.

Tinder nie ujawnia szczegółów odnośnie do algorytmu, dzięki któremu ustala ranking atrakcyjności, a następnie określa widoczność poszczególnych profili. Podstawa systemu została zaczerpnięta z rankingu szachistów opracowanego w 1960 r. przez Alfreda Elo. Uzależnia widoczność danego profilu nie tyle od tego, ilu osobom ktoś się spodoba, ale komu się spodoba. Pozycja w rankingu rośnie, jeśli profil dostanie polubienie od popularnego użytkownika. Według różnych analiz kobiety zwykle pozytywnie oceniają 14 proc. oglądanych profili, mężczyźni 46 proc.

Źródła: Redakcja Forbes Women
Tags:
  • randkowanie w sieci
  • aplikacje mobilne
  • tinder
  • randkowanie
  • ForbesWomen