Potrafiła jednym słowem wynieść na szczyty lub odesłać w wieczne zapomnienie. Pisali o niej Proust i Cocteau. Jej twarz zdobi ściany najbardziej prestiżowych muzeów na świecie. Uważa się, że to ona wylansowała Coco Chanel. Życie Misi Sert jest nierozerwalnie złączone z Paryżem w czasach jego największej świetności.

Misia Sert

Kiedy Zofia Godebska z domu Servais była w dziewiątym miesiącu ciąży, otrzymała anonim. „Życzliwy przyjaciel” informował w nim, że małżonek Zofii, przebywający zawodowo w Carskim Siole, prowadzi podwójne życie. Nie zważając na swój stan, pani Godebska postanowiła wyruszyć z Belgii do Rosji i na własne oczy przekonać się o prawdziwości plotek. Nie dane jej było jednak skonfrontować się z mężem – tuż po przyjeździe do Petersburga Zofia zaczęła rodzić. Na świat przyszła Maria Zofia Olga Zenajda Godebska. Jej matka zmarła w połogu. Zawiadomiony o tragedii pan Godebski zawiózł niemowlę do babki do Belgii.

Misia nigdy nie wybaczyła ojcu zdrady, która sprawiła, że nie było jej dane poznać matki. Jednocześnie przez całe życie zabiegała o jego akceptację i wiązała się z podobnymi do niego mężczyznami.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • coco chanel
  • moda
  • Vogue Polska
  • Misia Sert