– Nie mam obsesji, nie wszędzie muszę dotrzeć, nie wszystkiego muszę dotknąć. Czasem mi wystarczy, jak przyjadę posiedzieć na schodach, na których 100 lat temu siedział sołtys August Tuttas. Patrzymy na tę samą łąkę. I wystarczy – mówi Krzysztof Worobiec, znawca historii Puszczy Piskiej. O swoim projekcie przywracania tutejszych wiosek i cmentarzy pamięci opowiedział Filipowi Springerowi.

"Maryjka" w Vogelsang

Jedziemy tam, gdzie to się zaczęło?

Tak, chyba można tak powiedzieć. Przeczytałem w „Dzieciach Jerominów” Ernsta Wiecherta opis drogi do wsi. Kobiety wracają z targu.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Filip Springer
  • Vogue Polska
  • Puszcza Piska
  • Krzysztof A. Worobiec
  • Mazury