Książka dla dzieci jako obiekt artystyczny? Ilustracja, która wchodzi w dialog z tekstem, stając się pełnoprawną składową treści? Takie podejście do ilustracji dla dzieci nie zrodziło się w XXI wieku. Sylwia Chutnik przypomina postać Franciszki Themerson, genialnej ilustratorki i rysowniczki tworzącej w przedwojennej Polsce i powojennej Anglii.

ilustracja: Magdalena Pankiewicz

Czarno-biała grafika. Cienka kreska, gładkie tło. Narysowana postać wisi do góry nogami, ale nie wiadomo, w jaki sposób unosi się nad powierzchnią ziemi. Jej spódnica nie opada, trzyma się blisko nóg. A jednak włosy zwisają niedbale, więc grawitacja działa. Tytuł pracy: „Am I standing on my head? Or is the world upside down?”. To autoportret stworzony około 1949 roku. Czy więc autorka stoi na głowie, czy to może świat jest odwrócony do góry nogami?

„Franciszka Themerson została przypadkowo poczęta i we właściwym czasie urodziła się w Warszawie. Rysowała namiętnie, na czym tylko mogła – w stosownym wieku lat trzech i pół pokrywała arkusze dobrego białego papieru tabunami aniołków na nocnikach”. Tak napisała o sobie w katalogu do retrospektywnej wystawy swoich prac. Malarka, ilustratorka, graficzka, projektantka wystaw i scenografii. Żona Stefana, Żydówka, emigrantka. Artystka. Ciągle w ruchu, jakby wewnętrzny ogień sterował jej wyborami. Wsobna, z własnym stylem, chociaż ciekawa tego, co dzieje się wokół.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Sylwia Chutnik
  • Franciszka Themerson
  • Vogue Polska
  • literatura