Jak to jest, że niektóre pisarki mają swoje stałe miejsce w panteonie, inne zaś przepadają w odmętach historii? Jedne wiszą w salach od polskiego na przykurzonych zdjęciach, pozostałymi zajmują się co najwyżej studentki polonistyki piszące ambitne prace magisterskie. Taka na przykład Wanda Melcer – czemu jej nie pamiętamy?

Urodziła się w Helsinkach, wychowała w Wiedniu, do Polski przyjechała, mając lat 12. Tata pianista i kompozytor. Studiowała filozofię oraz malarstwo i rzeźbę. Zadebiutowała w 1912 r. poezją opublikowaną w piśmie „Sfinks”. Później, z inspiracji podróżami do Turcji, Brazylii i Argentyny, opublikowała kilka powieści. Piętnaście lat później dała się poznać jako reportażystka „Wiadomości Literackich”, która zajmowała się tematami zwykle pomijanymi w prasie (ubóstwo, religijne zabobony – zarówno katolickie, jak i żydowskie uprzedzenia) i postaciami, które nie miały wcześniej możliwości zabrania głosu (kucharki, pomoce domowe, pracownice seksualne, kobiety wykluczone ekonomicznie). Bywała, przyjaźniła się, wzbudzała kontrowersje.

Kobieta współczesna

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Sylwia Chutnik
  • Wanda Melcer
  • Vogue Polska