Nazwiskiem Marii Prymaczenko nazwano jedną z planetoid okrążających Słońce, a także bulwar w samym centrum Kijowa. UNESCO obwołało ją patronką 2009 roku, a jej wizerunek zdobił znaczki pocztowe i monety. Teraz, w obliczu wojny, sztuka ludowej malarki stała się symbolem walki Ukraińców o zachowanie narodowej tożsamości.

Antywojenny protest w San Francisco. Artyści rekonstruują obraz Marii Prymaczenko

27 lutego, czyli czwartego dnia barbarzyńskiej inwazji Rosji na Ukrainę, media obiegła informacja o zniszczeniu Muzeum Historyczno-Krajoznawczego w małej miejscowości Iwanków w obwodzie kijowskim. Pożar, wzniecony w wyniku ostrzału, strawił cały budynek, a wraz z nim kolekcję dzieł lokalnego rzemiosła, m.in. haftowane tkaniny Hanny Veres, obrazy Skopycha Wasyla Płatonowycza oraz rzeźby przedstawiające bohaterów Polesia. Według doniesień spłonęło także ok. 25 malarskich prac Marii Prymaczenko.

Pożoga iwankowskiej instytucji to wielka strata dla ukraińskiego dziedzictwa, a zarazem koronny dowód na to, że Rosja dopuściła się złamania „Konwencji haskiej o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego”, ratyfikowanej w 1954 r. Zniszczenie dzieł sztuki Prymaczenko – szanowanej artystki, dumy narodu ukraińskiego i orędowniczki pokoju – sprawiło, że strata ta ma wymiar nie tylko materialny, lecz także symboliczny.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Ukraina
  • Maria Prymaczenko
  • Vogue Polska
  • wojna w ukrainie