Po niedawnej premierze „Odysei” w warszawskim Nowym Teatrze pojechał do Monachium, by w tamtejszej Bayerische Staatsoper kończyć „Tristana i Izoldę” Wagnera. „Elektra” Straussa w jego reżyserii będzie jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznego festiwalu w Salzburgu. Potem uda się do Paryża, by w Opera Palais Garnier po raz kolejny wznowić „Ifigenię w Taurydzie” Glücka. W ubiegłym tygodniu jako pierwszy Polak odebrał Złotego Lwa za całokształt twórczości teatralnej na Biennale w Wenecji. To wyjątkowy czas Krzysztofa Warlikowskiego.

Krzysztof Warlikowski, otwarcie Nowego Teatru , 06.04.2016

Tekst publikujemy w ramach serii „Odlot. Magazyn Kulturalny”. Wspólnego cyklu o kulturze dla subskrybentów Newsweeka i Mediaklubu. Więcej tekstów „Odlotu” znajdziesz klikając w link.

Niektórzy – rzecz jasna chyba tylko i wyłącznie w Polsce – mają mu za złe, że z niegdysiejszego buntownika stał się klasykiem. Od 2008 roku prowadzi jako dyrektor artystyczny warszawski Nowy Teatr, grają u niego najwybitniejsi aktorzy, a przy tym niekwestionowane gwiazdy kina, gdy trzeba nie stroniące od okładkowych zdjęć. Na spektakle w siedzibie nowego przy ulicy Madalińskiego bilety trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem, choć przecież nie należą do tanich. Na pierwszy czerwcowy set „Odysei. Historii dla Hollywoodu” rozeszły się bodaj w godzinę.

Źródła: Odlot Magazyn Kulturalny
Tags:
  • Biennale Sztuki w Wenecji
  • Złoty Lew
  • Krzysztof Warlikowski
  • odyseja
  • Odlot. Magazyn Kulturalny
  • Jacek Wakar