Według Ciecierskiego nie jest prawdą, że obraz to zdarzenie pojedyncze. Można w nim zawrzeć mnóstwo zdarzeń i wiele ikonek. A nawet wiele obrazków w sensie fizycznym.

Tomasz Ciecierski, wystawa ,,Uwaga malarstwo'', Lublin, 2004, fot. Mirosław Trembecki

Tekst publikujemy w ramach serii „Odlot. Magazyn Kulturalny”, wspólnego cyklu o kulturze dla subskrybentów Newsweeka i Mediaklubu. Więcej tekstów „Odlotu” znajdziesz, klikając w link.

Podstawowym nastawieniem malarza – zapewne tak było zawsze – jest niechęć do tego, jak świat się przedstawia w swojej normalności i realistyczności. Między innymi dlatego, że tak widzieć i myśleć potrafią wszyscy. Bycie malarzem polega na zbudowaniu własnego „operatora” patrzenia – narzędzia do segregowania i deformowania obrazków, jakie podsuwa nam galeria rzeczywistości. W efekcie – nie da się tego wyrazić niebanalnie – oznacza to tworzenie własnej wizji świata. Każdy malarz jest trochę obcy wobec innych, ponieważ nie dzieli z nimi wspólnego obrazu. Oczywiście wie, gdzie zaczynają się schody i co oznacza czerwone światło. Jego inność mieści się w postrzeganiu świata głębszego, tego rządzącego duchowością.

Źródła: Odlot Magazyn Kulturalny
Tags:
  • sztuka współczesna
  • Tomasz Ciecierski
  • Maria Anna Potocka
  • malarstwo
  • Odlot. Magazyn Kulturalny