Na walkę o prawa kobiet złożyły się zarówno emocjonujące bitwy i starcia z policją, jak i długa, mozolna praca, którą w tej analogii moglibyśmy nazwać partyzantką. Sylwia Chutnik kreśli portret Emmeline Pankhurst, jednej z generałek walki o prawa wyborcze kobiet.

Jej fabularyzowaną biografię przeczytałam w wieku 11 lat. Zupełnie nie wiem, skąd ta książka znalazła się na działce, ale dorwałam ją, kiedy skończyłam lektury wzięte z domu. Na początku niewiele rozumiałam – odniesienia polityczne, daty, nazwiska. Ale ze względu na tempo narracji (wszystko działo się w niej szybko, nerwowo), a przede wszystkim temat, czytałam z coraz szerzej otwartymi oczami. A więc swoich praw, jako kobieta, nie dostałam wraz z narodzinami? Wywalczyły je dla nas kobiety ponad sto lat temu. I to w jakim stylu!

Czego to w „Buncie długich spódnic” nie było: rzucanie się pod rozpędzone kopyta konia na wyścigach, przenoszenie bomb pod sukienkami, protestowanie w śniegu i deszczu. Wreszcie strajk głodowy w więzieniu, w trakcie którego przymuszano do jedzenia, wkładając do gardła rurkę, jak przy tuczu gęsi! Kim więc mogłam zostać po takiej lekturze za młodu? Wiadomo, feministką.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Sylwia Chutnik
  • Emmeline Pankhurst
  • Vogue Polska
  • kobiety