Dlaczego mając w kieszeni wszystkie narzędzia oferowane przez współczesny feminizm, wciąż – wbrew własnym przekonaniom, wiedzy i chęciom – zdarza nam się źle o sobie myśleć?

Naomi Campbell, Elle Macpherson i Claudia Schiffer, 1995 r.

Jestem dziennikarką. Mieszkam w dużym mieście. Studiowałam na kierunkach, gdzie uczono nas o feminizmie, gender studies. Mam wspierającą rodzinę. Zostałam wychowana przez mamę, która zawsze podkreślała moją wartość, bez wiązania jej z fizyczną atrakcyjnością. Odnoszę sukcesy zawodowe. Jestem postrzegana jako osoba atrakcyjna. Urodziłam dziecko, które jest zdrowe i wspaniałe. Bez problemów karmiłam je piersią, byłam dumna ze swojego ciała. Otaczają mnie mądre, wspierające osoby, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim. Mam przyjaciółki, którym ufam. Podobają mi się kobiety o różnych rozmiarach i kształtach. Ciałopozytywność jest filozofią, którą wspieram i praktykuję. To znaczy… poza tymi dniami, gdy budzę się rano i czuję się jak brzydkie nic.

Odetnij wałeczki, podnieś pośladki. Płać!

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Vogue Polska
  • kobiety
  • ciałopozytywność
  • reklama