Pandemia wymusiła poszukiwanie miejsc mniej zatłoczonych, a za to oferujących unikalne doświadczenia. W to miejsce wkroczyła agroturystyka w wersji premium – luksusowe namioty na Mazurach czy noclegi pod kopalnią złota

Agroturystyka zyskała na epidemii koronawirusa

Katarzyna Meller, dziennikarka i autorka książek kucharskich, pochodząca z Warszawy, od kilku lat żyje pomiędzy stolicą a urokliwym domem w mazurskiej wsi Górkło. – Zdecydowaliśmy się na kupno chałupy, by mieć gdzie odpocząć od zgiełku miasta. Wpadaliśmy tu, najczęściej w weekendy, by po dwóch dniach wrócić do naszego wielkomiejskiego życia – opowiada Meller.

Kiedy w marcu w Polsce wprowadzono stan pandemii i zamknięto szkoły, wraz z mężem zdecydowali, że zabierają córki i wyjeżdżają do Górkła. – Wcześniej nie brałam pod uwagę przeprowadzki. Życie całej mojej rodziny jest ściśle związane z Warszawą. Jednak pandemia kompletnie zmieniła moje podejście i nagle dom na Mazurach stał się naszym pierwszym domem. Wbrew temu, co mówiło wielu znajomych, nie chciałam stamtąd uciec po dwóch tygodniach. Założyłam warzywniak, dbałam o ogród. Kompletnie mi Warszawy nie brakowało – wspomina Meller.

Źródła: Redakcja Forbes
Tags:
  • agrobiznes
  • turystyka
  • wypoczynek
  • ForbesWomen
  • Agroturystyka