Nazywali ją największą seksbombą dekady, ikoną, nowym wcieleniem Marilyn Monroe. Gdy jednak gasły jupitery, Anna Nicole Smith ponownie stawała się Vickie Lynn – zakompleksioną i przestraszoną dziewczyną z Teksasu, przeświadczoną o tym, że nigdy nie zazna szczęścia.

Ameryka najpierw Annę Nicole Smith pokochała. Później przeżuła ją i wypluła. Media znęcały się nad nią niemalże tak samo jak rówieśnicy z liceum. I co z tego, że była ziszczeniem amerykańskiego snu, uosobieniem powiedzenia „od pucybuta do milionera”? Nazywano ją „blacharą”, wyśmiewano, gdy sporo przytyła, żerowano na jej emocjonalnej niestabilności. Anna Nicole Smith nie chciała wiele od życia. Jedyne, czego pragnęła, to szczęście.

Kierunek: lepsze życie

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Vogue Polska
  • moda
  • Anna Nicole Smith