Kolekcjonować można prawie wszystko. Polacy coraz chętniej zbierają wina. Kluczowe dla zachowania ich potencjału jest przechowywanie. Piwniczka, wine room czy specjalistyczna chłodziarka – podpowiadamy jakie rozwiązanie wybrać.

Przechowywanie wina

Europę można podzielić na dwie strefy kulturowe: wina i piwa. Polska zawsze należała do tej drugiej. Od średniowiecza naszym firmowym trunkiem były piwa i miody pitne, którymi rozkoszowali się bohaterowie Mickiewicza czy Sienkiewicza. Wino było domeną zakonników i popularnością cieszyło się jedynie na bardzo bogatych dworach magnackich. Z czasem miód stracił na znaczeniu, wypierany przez tańszą i problematyczną (przez destrukcyjny wpływ na kulturę picia alkoholu w Polsce) – „gorzałkę”. Dopiero po 1989 r. sytuacja ewoluowała. W momencie pojawienia się wolnego rynku, Polacy na nowo zaczęli odkrywać wino, zamiast pić strzemiennego – wznosić toasty. Powoli popularyzowały się zwyczaje wcześniej żywe jedynie w kręgach zamożnych rodzin inteligenckich i szlacheckich – używanie wina do przygotowywania potraw, degustowanie, a nie picie alkoholu jednym haustem.

Aktualnie na naszych oczach następuje także absolutny renesans polskiego winiarstwa, którego rozwój blokowały nie tylko konkurencyjne trunki, ale wojny, kryzysy gospodarcze, ostry klimat, czy władze komunistyczne dążące do upaństwowienia produkcji. Ekspansja winnych latorośli trwa przede wszystkim na wschodzie i południu Polski, a nasz kraj przestaje być białą plamą na winiarskiej mapie kontynentu. Maurycy Michalak, sommelier rodzinnej Winnicy Turnau, słynącej z fantastycznego Solaris, mówi wręcz o momencie zwrotnym: – Od ponad dekady pilnie obserwuje rozwój kultury wina i mogę z pełną świadomością stwierdzić, że nastąpił przełom. Powstają nowe sklepy specjalistyczne, winebary a sklepy wielkopowierzchniowe oferują coraz lepszą selekcję. Zauważam także bardzo duży ruch w sektorze turystyki winnej czyli enoturystyki. Pokazuje to także wzrost konsumpcji wina per capita, który na przestrzeni ostatnich lat zwiększył się dwukrotnie – mówi Michalak. Wino stało się wszechobecne i modne, a jego konsumpcja stała się częścią lifestyle’u, sposobem na podkreślenie statusu. W ślad za twórczym fermentem, który dotknął nasze podniebienia i rozgościł się na stołach idą dalsze – w naszych domach, które dostosowujemy do nowej pasji.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • Wino
  • dom