Homary, ostrygi, wołowina czy foie gras do niedawna wydawały się obowiązkowym punktem menu ekskluzywnych restauracji, serwujących kuchnię najwyższych lotów. Dzisiaj topowi szefowie kuchni udowadniają, że równie dobrze można sobie poradzić bez nich, a nie mniej gorących emocji podniebieniu dostarczyć mogą pomidory, buraki czy kukurydza.

Lato 2021 roku, Alpy Szwajcarskie. Fürstenau, miasteczko lubiące reklamować się jako najmniejsze na świecie. Po roku bez podróży każdy wyjazd wydaje się snem na jawie – zwłaszcza gdy nagle ląduje się w scenografii rodem z kiczowatych pocztówek lub bajki. Dookoła siebie mam zabudowania zamku Schauenstein, niewielkiego, ale zdecydowanie „zamkowego”, z wysokimi, wystrzyżonymi pod linijkę żywopłotami, nieco spatynowaną, koronkową bramą i podchwytującą powiewy alpejskiego wiatru chorągiewką na szczycie wieżyczki. I ukrytą wewnątrz – bo to przecież bajka o jedzeniu – restauracją odznaczoną trzema gwiazdkami w przewodniku Michelin oraz wchodzącą w poczet 50 najlepszych restauracji rankingu San Pellegrino World’s 50 Best Restaurants.

W krainie Oz

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Vogue Polska
  • weganizm
  • kuchnia
  • wegetarianizm