Dyrektor zarządzająca winiarską firmą Kondrat Wina Wybrane kocha podróże. Za to, że pozwalają jej słyszeć siebie. „Forbesowi” opowiada o wyprawie marzeń na Antypody

Anna Sułek, dyrektor zarządzająca i współwłaścicielka firmy Kondrat Wina Wybrane. Jako koordynatorka Misji Wino odwiedza winnice na całym świecie.

W podróżach wydaje mi się, że świat nie istnieje. Przeżycia zapisują się w emocjach, zapachach, relacjach, wspomnieniach. Jestem szczęściarą, bo dzięki mojej pracy mogę je kolekcjonować. Co więcej, mogę realizować również moją drugą największą pasję – tę do wina.

W większości moich winnych podróży towarzyszy mi siostra i tak byłoby i tym razem. Każdego roku, wraz z Misją Wino, odwiedzamy miejsca, gdzie wytwarza się wina niezwykłe. Kierunkiem, o którym marzę jeszcze od czasów studiów, jest Nowa Zelandia. To chyba jeden z niewielu krajów, który na stosunkowo niewielkiej powierzchni oferuje tak niezwykle zróżnicowane krajobrazy. Od piaszczystych wydm, przez rozciągające się po sam horyzont równiny, malownicze jeziora, kręte rzeki, pola lawendowe, rozległe winnice, aż po wysokie góry, fiordy i lodowce. Pejzaż nowozelandzkich winnic zapiera dech w piersiach, niczym doskonały kadr filmowy. Może to nie przypadek, że jedna z czołowych posiadłości w Marlborough należy do znanego operatora filmowego, Michaela Seresina?

Źródła: Redakcja Forbes
Tags:
  • turystyka
  • Gadżety
  • bagaż
  • podróżowanie
  • podróże