Tak mówił Andy Warhol. Artysta był fanem wszelkiego rodzaju „mix & matchu”, więc z entuzjazmem przyjmował rezultaty przenikania się tych dwóch, niegdyś odrębnych, a dziś funkcjonujących w bliskiej zażyłości światów. Projektanci z dzieł i życiorysów największych twórców czerpią nie tylko kreatywną inspirację. Mają podobną odwagę do wzniecania artystycznych buntów, przekraczania granic i przeprowadzania twórczych rewolucji.

Pokaz OffWhite jesień-zima 2020

Relacja mody i sztuki może nie jest skomplikowana, ale na pewno jest złożona. Czasami jej podstawę stanowi jednostronna inspiracja (choć natchnienia projektanci potrafią szukać na różne sposoby). Kiedy indziej jest chwilowym romansem – mijającym aktem uwielbienia, w wyniku którego powstają limitowane kolekcje i pojedyncze inicjatywy. Innym razem przyjmuje formę długoletniego związku – gdy obie strony wzajemnie karmią się kreatywnie, napędzają do działania i wspólnie wpadają na najbardziej przełomowe pomysły. Jak Elsa Schiaparelli i Salvador Dalí – niepokorni buntownicy, surrealiści i mistrzowie celowego absurdu, którzy dali modzie takie dzieła, jak sukienka-homar (wskrzeszona w kolekcji Schiaparelli na wiosnę-lato 2017) czy kapelusz-but, który Dalí zaprojektował, a Schiaparelli wykonała.

Urodzoną w Rzymie projektantkę i hiszpańskiego artystę uważa się zresztą za prekursorów nurtu zacierającego granicę między sztuką i modą. W kolejnych latach pokolenia twórców coraz częściej i chętniej czerpały z dziedzictwa największych ikon malarstwa i rzeźby.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • sztuka
  • Vogue Polska
  • moda