Jeśli oglądaliście na platformie Netflix serial o życiu ekscentrycznego projektanta Halstona, to wiecie, że od pokazu mody w 1973 r., znanego później jako „bitwa o Wersal”, rozpoczął się triumfalny pochód ubrań made in USA. Nim jednak do tego doszło, trzeba było dekad wysiłków, które relacjonuje Aleksandra Jatczak.

Reżyser Nicholas Ray i James Dean na planie "Buntownika bez powodu", 1955 r.

Kilkugodzinny modowy spektakl w Wersalu, uświetniający dobroczynny bal, obfitował w pokazy – swoje kolekcje haute couture pokazali tam twórcy francuscy: Yves Saint Laurent, Emanuel Ungaro, Hubert de Givenchy, Pierre Cardin i Marc Bohan (w ramach marki Dior) oraz projektanci z USA: Halston, jego rywal Oscar de la Renta, Stephen Burrows, Bill Blass i Anna Klein.

Wbrew oczekiwaniom, tradycji nie stało się zadość. Francuska moda okazała się nudna. Nowoczesnością propozycji i dynamiką samego pokazu zwyciężyli Amerykanie. Ich triumf poprzedził ogrom wysiłków mających na celu zorganizowanie i uregulowanie rynku, wypromowanie mody niezależnej od paryskiej, a przede wszystkim: stworzenie ram dla funkcjonowania i wspierania rodzimych projektantów.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • moda
  • Vogue Polska
  • USA