Matka powtarzała jej, że przez niski wzrost nigdy nie będzie wystarczająco atrakcyjna. Nawet Paryż nie zauważał kobiet o drobnej figurze. Marie-Louise Carven postanowiła to zmienić, udowadniając, że szykowna moda pasuje każdemu.

W 1941 roku Henry Moïse Bricianer, paryski krawiec pochodzący z Rumunii, został zwolniony z pracy. Okupujący Francję naziści i reżim Vichy wcielili właśnie w życie tzw. „Ordonnance d’Aryanisation” – dekret, na mocy którego Żydzi utracili nie tylko prawo do wykonywania zawodu, lecz także do dysponowania własnymi pieniędzmi. Bricianer szył więc po kryjomu, a jego dzieci roznosiły zamówienia do pracowni debiutujących wówczas projektantek: Marcelle de Monière oraz Marie-Louise Carven.

Tę krawiecką partyzantkę, choć odbywającą się tuż pod siedzibą Sicherheitspolizei, udało się uprawiać do 1943 roku, kiedy to nad dom Bricianerów nadciągnęło widmo śmierci. Aresztowano i wywieziono do obozu w Drancy (a następnie do KL Auschwitz) teściową Henry’ego. Jedynym ratunkiem dla rodziny była nie ucieczka, ale bezpieczne schronienie. Udzieliła go Madame Carven. Na szóstym piętrze kamienicy przy Rue d’Argenteuil, którą zajmowało jej atelier, krawiec mógł ukryć się przed hitlerowcami, a także pracować na utrzymanie wielodzietnej familii. Pozostali członkowie znaleźli azyl u matki i wujostwa pani Carven.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • moda
  • Vogue Polska
  • Marie-Louise Carven
  • Carven