Na początku wierzył w nią tylko brat. Dlatego, gdy zginął z rąk seryjnego zabójcy, Donatella Versace była przerażona. Musiała stanąć twarzą w twarz ze swoimi demonami. Myślała, że nie podoła, ale udało się.

„Zawsze byłaś blondynką?”, spytała Donatellę Versace Anna Wintour, redaktor naczelna amerykańskiego „Vogue’a”. „W sercu zawsze”, zaśmiała się projektantka. Gdy miała 11 lat, jej brat, Gianni Versace, namówił ją na blond pasemka. Potem rozjaśniała swoje brązowe włosy coraz mocniej. „Ku radości Gianniego i przerażeniu naszej matki”, wspominała.

Ze zdaniem brata zawsze liczyła się bardziej. A on wierzył w nią, jak nikt inny. Uważał, że Donatella jest wyjątkowa i stworzona do czegoś lepszego niż rola gospodyni domowej. Pragnął, by wyrwała się z kalabryjskiej prowincji i zamieszkała z nim w Mediolanie. Czuł, że drzemie w niej ogromny potencjał.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • Versace
  • Vogue Polska
  • moda
  • Donatella Versace