To nie jest historia ofiary, choć nie brakuje tu momentów wątpliwości, samotności i cierpienia. To historia rycerki, która musi stawiać czoła przeciwnościom, ale zawsze wychodzi z tych bitew zwycięsko – napisała Hania w osobistym eseju.

Polem tej niekończącej się wojny jest moje ciało, do którego inni bezustannie roszczą sobie prawa – chcą decydować o tym, jak ma wyglądać, w co ma być ubrane, przez kogo może być kochane. Kiedyś ich głosy raniły, dziś umiem się przed nimi bronić. Odziana w moją zbroję, uczę się słuchać samej siebie.

O tym, że jestem kobietą, wiedziałam od zawsze. Jako dziecko otaczałam się koleżankami, z którymi, choć różnił nas ubiór, łączyły mnie wspólne zabawy i tematy do rozmów. Nie czułam się inna. Do momentu moich 12. urodzin wiedziałam, że jestem jedną z nich. Dlatego gdy weszłyśmy w okres dorastania, tak jak one nosiłam długie włosy, przekłułam uszy i zaczęłam golić nogi.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • LGBT
  • Vogue Polska
  • trans