Sala dla gości w niewielkim, drewnianym domku wtopionym w krajobraz. Mięso wielorybów i jajka maskonurów w menu. Dwie gwiazdki w przewodniku Michelin i setki gości, którzy stali się wyznawcami. W czym tkwi sekret Koks, bodaj najbardziej niedostępnej restauracji świata, zdradza jej współzałożyciel i szef kuchni Poul Ziska.

Najpierw musimy wsiąść w samolot do Kopenhagi. Potem w kolejny, by spędzić dwie godziny w drodze na północny zachód, na Wyspy Owcze – niewielki archipelag położony daleko od wszystkiego, między Islandią, Norwegią i Wielką Brytanią. Wysiadamy na lotnisku Vágar. Stamtąd samochód i przeprawa na inną wyspę – raptem dwadzieścia kilka kilometrów.

Auto zostawiamy na parkingu przy drodze do Torshavn i idziemy na miejsce spotkania przy jeziorze Leynavatn. Teraz musimy tylko poczekać, aż pojawi się stary, niezniszczalny Defender prowadzony przez kogoś z restauracyjnej ekipy, żeby zabrać nas w krótką symboliczną drogę w górę strumienia, do restauracji. Kryje się w kilku domkach z czarnego drewna, z dachami porośniętymi soczyście zieloną trawą. Wreszcie dotarliśmy do Koks.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • restauracje
  • Vogue Polska
  • Wyspy Owcze
  • kuchnia
  • koks
  • Michelin