„Wszystko może być kapeluszem. Lilia za uchem dziecka albo czarna satynowa wstążka i kawałek woalki”, zapewnia Stephen Jones. Można mu wierzyć. Od ponad 40 lat kreuje finezyjne nakrycia głowy, docenione przez licznych projektantów mody i członków rodzin królewskich.

Walter Van Beirendonck wiosna-lato 2016 , Fot. Victor VIRGILE/Getty Images

„Przed domem, w cieniu drzew stał zastawiony stół, przy którym Szarak Bez Piątej Klepki i Szalony Kapelusznik popijali herbatkę. (...) Kiedy spostrzegli zbliżającą się Alicję, zawołali: – Nie ma miejsca!”[1]. Dziewczynka, nie usłuchawszy gospodarzy „zwariowanego podwieczorku”, rozsiadła się w fotelu przy drugim końcu stołu. Tę scenę z XIX-wiecznej powieści Lewisa Carrolla odzwierciedliła Annie Leibovitz w niezapomnianej sesji fotograficznej dla amerykańskiego „Vogue’a” w 2003 r. W Alicję wcieliła się wówczas Natalia Vodianova, a Marcowego Zająca odegrał Christian Lacroix. Wybór odtwórcy Szalonego Kapelusznika nie pozostawiał wątpliwości. W tej roli obsadzono Stephena Jonesa. Brytyjski modysta od przeszło czterech dekad konstruuje najbardziej fantazyjne nakrycia głowy, będące pièces de résistance wybiegów mody, gwiazdorskich gali, a nawet dworów królewskich.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • moda
  • nakrycia głowy
  • Vogue Polska
  • kapelusze
  • Stephen Jones