Gdy jadący poznańskim mostem Lecha kierowcy zauważyli stojące przed nimi samochody, natychmiast zaczęli hamować. Ze względu na panujące w tym miejscu warunki nie zdążyli jednak zatrzymać się na czas i powiększyli statystykę kolizji.

Wszystko wskazuje na to, że przyczyną karambolu na moście Lecha w Poznaniu była oblodzona jezdnia

Późna jesień i zima wielu kierowcom kojarzą się ze szczególnie trudnymi warunkami jazdy. I nic dziwnego, bo zapadający szybko zmrok w połączeniu z możliwymi opadami śniegu i występowaniem oblodzeń skutecznie utrudniają jazdę w tym okresie. O prawdziwości tej tezy przekonało się kilku kierowców w Poznaniu, którzy kilka dni temu wieczorem jechali mostem Lecha.

Jak widać na nagraniu udostępnionym przez serwis epoznan.pl, kierowcy jadący mostem w pewnym momencie zauważają stojące przed nimi pojazdy, w tym samochód z włączonymi żółtymi światłami ostrzegawczymi. Jeden z kierujących zdołał zmienić pas i ominąć stojące auta, ale ta sztuka nie udała się już prowadzącemu busa.

Na nagraniu widać, jak hamujący furgon zaczyna obracać się na śliskiej, pokrytej lodem nawierzchni. Na szczęście nieduża prędkość sprawia, że pojazd niemal wyhamowuje przed stojącymi pojazdami. W gorszej sytuacji był kierowca Opla, który jechał obok auta dostawczego. Kierujący osobówką nie zdołał na czas wyhamować i uderzył w bok większego samochodu.

Źródła: Media
Tags:
  • Kierowcy
  • Bezpieczeństwo
  • Warunki drogowe
  • lód
  • Poznań
  • jesień
  • Zima
  • karambol
  • policja
  • Ruch drogowy