Biało-Czerwoni znów pokazali siłę i pokonali reprezentację USA 3:1 podczas drugiego turnieju Ligi Narodów w Sofii. Za dziewięć dni Polaków czekają zmagania w Gdańsku (5-9 lipca) i to tam mistrzowie świata przypieczętują awans do turnieju finałowego.

Polska - USA

Drugi turniej Ligi Narodów w Bułgarii otwierały i zamykały mecze z mocnymi rywalami. O ile za pierwszym razem – z Brazylią, Polacy poradzili sobie wyjątkowo łatwo i zmiażdżyli Canarinhos zagrywkami (13 punktów w tym elemencie), to już potyczka przeciwko Amerykanom okazała się dużo trudniejszą przeprawą. Tym ważniejszą, że Liga Narodów to nie tylko najważniejszy etap przygotowań do najważniejszej imprezy sezonu, czyli mistrzostw świata, lecz także ze względu na fakt, że to właśnie ekipa z USA jest jednym z trzech rywali grupowych Polaków w mundialu.

Widać było, że w dwóch ostatnich spotkaniach – z Kanadą i Australią, trener Nikola Grbić nie wystawia do gry najsilniejszego składu, bo ten szykuje na niedzielną potyczkę z USA. W efekcie mecz z amerykańską drużyną, Polacy rozpoczęli niemalże w takim samym zestawieniu jak na początku turnieju w Sofii z Brazylią. Jedyną różnicą była pozycja libero i na początku zobaczyliśmy na boisku Jakuba Popiwczaka, który później dzielił grę w obronie i przyjęciu zagrywki z Pawłem Zatorskim. Po stronie Amerykanów wyjściowe zestawienie też wyglądało ciekawie, bo dawno nie zdarzało się, by aż czterech z sześciu graczy było przedstawicielami klubów PlusLigi. Chodzi o duet triumfatorów Ligi Mistrzów z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle: środkowego Davida Smitha i libero Erika Shojiego, nowego środkowego LUK Lublin Jeffreya Jendryka oraz rozgrywającego olsztyńskiej drużyny – Joshuę Tuaniga.

Od początku Polacy starali się narzucić rywalom wysokie tempo, a dzięki serii zagrywek świetnie radzącego sobie w tym elemencie Mateusza Bieńka, wyszli na prowadzenie 5:1 w pierwszej partii. Szybko jednak Amerykanie nabrali wiatru w żagle i odpowiedzieli odrabianiem strat. Ich bronią także był serwis i to w wykonaniu Aarona Russela, który tylko w inauguracyjnej partii miał aż cztery punkty zagrywką. Przyjmujący stał się zdecydowanym liderem swojej ekipy i w efekcie to Amerykanie objęli prowadzenie 1:0 w całym meczu. Gdy później Polakom zdarzały się nerwowe momenty czy straty punktowe, trener Nikola Grbić stawiał na psychologiczne przemowy podczas przerw. Apelował, by zamiast rozpamiętywać nieudane zagrania, skupić się na skutecznym zakończeniu następnej akcji.

Kiedy w drugiej odsłonie nasza drużyna przegrywała już 9:12, Serb poprosił nawet operatora kamery o odsunięcie się dalej, by nie było słychać, co selekcjoner chce przekazać Polakom. Biało-Czerwoni naciskali rywali zagrywką i od stanu 18:19 wygrali trzy akcje z rzędu, osiągając jednopunktową przewagę. Później jednak znów doszło do remisu 22:22, a trener Grbić miał na tę okazję przygotowanego asa w rękawie. To zmiana zadaniowa. Gdy do zagrywki miał iść środkowy Jakub Kochanowski, na boisku pojawił się Bartosz Kwolek. Torey DeFalco przyjął jego serwis na drugą stronę boiska i tak Polacy mieli pierwszą piłkę meczową. Tej nie wykorzystali, ale udało się później po ataku Bartosza Kurka (25:23), który rozegrał rewelacyjne spotkanie przy ponad 70-procentowej skuteczności w ofensywie. W końcówce trzeciej partii znów Kwolek wszedł w pole serwisowe, a Polacy wygrali ostatecznie po walce na przewagi.

Ostatecznie Polacy wygrali cały mecz 3:1, choć i przez większą część czwartej partii toczyła się walka punkt za punkt. W ostatniej akcji skutecznie zaatakował Aleksander Śliwka i Biało-Czerwoni mogli cieszyć się ze zwycięstwa, które dało im drugie miejsce w tabeli Ligi Narodów. Liderom zestawienia, czyli Francuzom, zawodnicy Nikoli Grbicia ustępują tylko różnicą jednego więcej przegranego seta, lecz i tak są bardzo blisko zapewnienia sobie awansu do turnieju finałowego w Bolonii (20-24 lipca).

Będzie ku temu szansa podczas trzeciego turnieju rundy interkontynentalnej w Gdańsku (5-9 lipca), gdzie reprezentacja Polski zagra z Iranem, Chinami, Holandią i Słowenią.

POLSKA – USA 3:1 (21:25, 25:23, 26:24, 25:23)

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Reprezentacja Polski
  • Liga Narodów siatkarzy
  • Siatkówka
  • Nikola Grbić