Po świetnych meczach w drugim turnieju Ligi Narodów w Sofii, gdzie Biało-Czerwoni pokonali m.in. Amerykanów i wiceliderów rankingu FIVB z Brazylii, zawodnicy Nikoli Grbicia zapewnili sobie awans do turnieju finałowego w Bolonii. Jednym z liderów polskiej drużyny w starciach ze światową czołówką był Kamil Semeniuk. On rok po kadrowym debiucie ma dużo bardziej odpowiedzialną rolę w narodowej drużynie. Jego pomysłem była także gra, która bije rekordy popularności wśród kadrowiczów.

Kamil Semeniuk

Edyta Kowalczyk: Czyją inicjatywą była gra w Stumble Guys?

Kamil Semeniuk: Nieskromnie powiem, że to był mój pomysł. Najpierw zaraziłem tym pomysłem mojego kadrowego współlokatora Marcina Janusza. Na lotnisku, przed wylotem do Sofii zachęciliśmy kolejne osoby do pobrania tej gry, a później to już rozeszło się po drużynie jak zaraza. Gra jest podzielona na trzy etapy – ćwierćfinały, półfinały i finał. W pierwszym bierze udział 32 postacie, które muszą pokonać drogę z przeszkodami. Najlepsza szesnastka przechodzi dalej, a później ósemka walczy o zwycięstwo. Tak się złożyło, że mocno scaliło nas to wspólne granie. Nasze pomeczowe cieszynki przypominają ruchy postaci ze Stumble Guys. Nawet część osób ze sztabu z nami gra. Może do końca rozgrywek Ligi Narodów uda się skusić również trenera Nikolę Grbicia.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Liga Narodów
  • Kamil Semeniuk
  • Andrea Anastasi
  • Siatkówka
  • Nikola Grbić
  • Sir Safety Perugia
  • mistrzostwa świata siatkarzy 2022