W XXI wieku tylko cztery drużyny broniły tytułu najlepszej siatkarskiej klubowej drużyny Europy. W tym gronie jest Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która trzy tygodnie temu powtórzyła triumf sprzed roku i w wielkim stylu zwyciężyła w Lidze Mistrzów. Jak się okazuje finał w Lublanie był nie tylko pożegnaniem MVP tego spotkania Kamila Semeniuka, ale także szkoleniowca kędzierzynian, którzy w minionym sezonie zdobyli potrójną koronę.

Gheorghe Cretu

Gheorghe Cretu po roku spędzonym w ZAKS-ie żegna się z klubem. Dla 54-latka z Rumunii był to czwarty polski klub, w którym pracował po Indykpolu AZS Olsztyn (2010-11), Cuprum Lubin (2014-17) i Asseco Resovii (2018/19). O możliwości odejścia Cretu z Kędzierzyna-Koźla mówiło się jeszcze przed zakończeniem sezonu, a w piątek klub oficjalnie poinformował o tej decyzji.

- Przyjście tutaj było dla mnie wyzwaniem, wiedziałem o zmianach w drużynie, o tym że w podstawowym składzie pojawi się trzech nowych zawodników. Gdzieś wokoło słyszeliśmy różne głosy, że nie jest możliwe aby po takich zmianach zespół utrzymał się na tym wysokim poziomie, reakcja zawodników, ich dystans do tego typu komentarzy, pokazały mi jednak charakter tej drużyny – przyznał Gheorghe Cretu cytowany przez klubowe media. Rok temu zastąpił Nikolę Grbicia na stanowisku trenera kędzierzynian, a ZAKSA mimo odejścia Pawła Zatorskiego, Jakuba Kochanowskiego i Benjamina Toniuttiego, sięgnęła w zakończonym sezonie po trzy trofea. Kędzierzynianie zdobyli Puchar Polski, mistrzostwo kraju, a na koniec najważniejsze, czyli ponowny triumf w Lidze Mistrzów.

W tych kluczowych spotkaniach ZAKSA mierzyła się z Jastrzębskim Węglem, którego pokonanie dało przepustkę do finału Ligi Mistrzów i ten mecz Cretu uznaje za kluczowy.

- Gdybym miał wskazać jeden mecz tego sezonu, to byłoby to jedno ze spotkań z Jastrzębskim Węglem. Dokładniej dwa pierwsze sety drugiego meczu półfinałowego Ligi Mistrzów i reakcja drużyny w tym spotkaniu. Po pierwszym, niesamowitym meczu, jaki rozegraliśmy na wyjeździe poziom emocji był naprawdę wysoki, mimo to zawodnicy byli skoncentrowani i odpowiednio przygotowani na ten decydujący moment. W tym spotkaniu było widać jak bardzo oni chcą tego finału. Dla mnie to na pewno by wyjątkowy wieczór – mówi Cretu.

Wcześniej rumuński szkoleniowiec był przymierzany do zespołu z Perugii, ale tam ostatecznie trafił Andrea Anastasi. ZAKSA nie poinformowała jeszcze oficjalnie o następcy Cretu, ale już wiadomo, że zastąpi go Tuomas Sammelvuo. Fin w ostatnim czasie prowadził reprezentację Rosji i Zenit Sankt Petersburg.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Gheorghe Cretu
  • Siatkówka
  • PlusLiga
  • Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle