Mistrz świata z 2018 roku w zeszłym sezonie nie rozegrał oficjalnego meczu w kadrze, ale teraz Bartosz Kwolek walczy o wyjazd na igrzyska do Paryża. W rozmowie z PS opowiada też o powodach pożegnania się z klubem, w którym dojrzewał jako siatkarz.

Bartosz Kwolek

Edyta Kowalczyk: Czym jest dla pana powrót do kadry w tym sezonie? Nowym rozdziałem, próbą odkucia się za to, że rok temu Vital Heynen skreślił pana przed Ligą Narodów i zamknęła się droga do wyjazdu na igrzyska olimpijskie?

Bartosz Kwolek: Dla mnie to po prostu zupełnie nowe rozdanie, z nowym selekcjonerem i wieloma debiutantami. Jeśli chcę być na topie i nazywać się jednym z lepszych zawodników w lidze, to te powołania do kadry muszą być regularne. Zmienia się moje życie pozasportowe, a wraz z nim także podejście do kadry. Kiedyś powołanie traktowałem jako obowiązek, coś co muszę sobie wywalczyć dobrym sezonem ligowym. Dzisiaj powołanie do reprezentacji to dla mnie ogromny przywilej, bo wiem, że wielu ludzi chciałoby być na moim miejscu.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Siatkówka
  • Bartosz Kwolek
  • PlusLiga