Koledzy z boiska wspominają, że jako piłkarz był rozbójnikiem, ale nie brutalem. Uczniom gimnazjum pokazywał, jak gra się w rugby i baseball, a młode piłkarki doprowadził do świetnego miejsca. W historii fascynowali go królowie i przywódcy rządzący silną ręką. Dziś Marek Papszun osiąga sukcesy z Rakowem Częstochowa, a o zatrudnieniu go marzy właściciel Legii Warszawa.

Marek Papszun podczas meczu Rakowa z Jagiellonią Białystok

Uczniowie klasy Ic usłyszeli, że wuef odbędzie się na zewnątrz, na boisku. Jako że jeden z nauczycieli był nieobecny, mieli zajęcia łączone z Id i byli przekonani, że zagrają przeciwko nim w piłkę. Mocno się zdziwili, gdy wuefista przyniósł wyglądającą nieco inaczej piłkę i powiedział, że zagrają w rugby. Większość uczniów w ogóle nie znała zasad i nie miała pojęcia, co robić.

Nauczyciel na początku powiedział im, że rugby to sport dla prawdziwych mężczyzn. Kilka razy przerywał grę i powtarzał uczniom, że nie można rzucać piłki do przodu, bo ci nieustanie łamali przepisy. Chłopcy, wśród nich współautor tego tekstu, słuchali go z uwagą. Lubili Marka Papszuna. Po specyficznym i zamkniętym w sobie Bogumile Meyerze, ówczesnym piłkarzu Dolcanu, który uczył ich w podstawówce, Papszun był powiewem świeżości.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • piłka nożna
  • Marek Papszun
  • Portrety
  • Raków Częstochowa
  • ekstraklasa