Są najlepszą klubową drużyną w Europie, ale zrezygnowali z udziału w klubowych mistrzostw świata. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie poleci w grudniu na turniej do Brazylii ze względów ekonomicznych i zdrowotnych, ale też ze względu na napięty kalendarz gier. W ciągu kilku dni musieliby zmienić strefy czasowe nawet o 11 godzin!

Grupa Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Jastrzebski Wegiel

Autokarem do Wiednia, stamtąd lot do Paryża, kolejny do Sao Paulo i Belo Horizonte, a później jeszcze następna autokarowa podróż do Betim, gdzie zaplanowano klubowe mistrzostwa świata (7-11 grudnia). Tak miał wyglądać jeden z wariantów blisko dobowej drogi triumfatorów ostatniej Ligi Mistrzów na ten turniej. Wygrał zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo drużyny, dla której wyjazd wiązałby się z ponad tygodniowym pobytem w Brazylii, teoretycznie bez konieczności odbycia kwarantanny po powrocie, ale z perspektywą kolejnego wyjazdu w ciągu dwóch dni. I to do Nowosybirska, gdzie ZAKS-ę czeka pierwszy mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z miejscowym Lokomotiwem (14 grudnia), a to dużo poważniejszy cel dla kędzierzynian na ten sezon.

– Na decyzję o rezygnacji złożyło się wiele czynników: skomplikowana logistyka, troska o zdrowie drużyny oraz koszty podróży. Grę w Brazylii zakończylibyśmy w sobotę, a w poniedziałek po południu mielibyśmy już być na odprawie technicznej przed meczem Ligi Mistrzów w Nowosybirsku. Biorąc pod uwagę jedenaście godzin różnicy czasu między tymi miejscami, nie ma opcji, by zdołać dotrzeć na czas do Rosji – tłumaczy nam prezes ZAKS-y i PZPS Sebastian Świderski.

Trudno o lot czarterowy, a rejsowe połączenia są trudno dostępne. Tym bardziej, że cała ekipa kędzierzyńska liczy 22 osoby. – Za bilet dla jednej osoby trzeba by było zapłacić od ośmiu do dwunastu tysięcy złotych. Jedno z tych droższych połączeń zakładało lot z Warszawy do Lizbony, a stamtąd do Belo Horizonte. Z tym, że z noclegiem w stolicy Portugalii. Tak samo z powrotem. Biorąc pod uwagę kalendarz spotkań, nie moglibyśmy sobie pozwolić na stratę kilkunastu godzin na nocleg – dodaje Świderski.

Miejsce kędzierzynian w gronie uczestników tegorocznych klubowych MŚ zajmą triumfatorzy Ligi Mistrzów z 2019 roku, czyli Cucine Lube Civitanova. To drugi włoski zespół obok Itasu Trentino, który poleci do Brazylii. Mimo to ekipa z Trydentu również wahała się, czy wziął udział w turnieju. – Jeszcze w poniedziałek mówili mi, że zastanawiają się, co zrobić z podróżą, bo choć mają bezpośredni lot z Mediolanu do Sao Paulo, to miejsc dla całej ekipy w tym samolocie nie ma. Dlatego podpytywali jak my rozwiązujemy kwestię podróży, ale mówiłem, że rezygnujemy z udziału – dodaje prezes ZAKS-y.

O tytuł klubowych mistrzostw świata powalczy w sumie sześć drużyn, a poza włoskim duetem zobaczymy także Sadę Cruzeiro i EMS Taubate Funvic z Brazylii, argentyński UPCN Volley Club oraz Foolad Sirjan z Iranu.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Siatkówka
  • Klubowe Mistrzostw Świata
  • Sebastian Świderski
  • Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle