Kamil Semeniuk oficjalnie zawodnikiem Sir Safety Perugia. Włoski klub potwierdził transfer MVP finału Ligi Mistrzów, o którym mówiło się od dawna. Dla blisko 26-letniego przyjmującego to pierwszy zagraniczny klub w karierze, a jej większość spędził w swoim rodzinnym Kędzierzynie-Koźlu. Z miejscową ZAKS-ą dwukrotnie zdobył m.in. tytuł klubowego mistrza Europy.

Kamil Semeniuk

Kamil Semeniuk od dłuższego czasu przymierzany był do wielu zagranicznych klubów. Sezon 2020/21 uznawany był za najlepszy w jego dotychczasowej karierze, a zwieńczyło go powołanie do reprezentacji Polski i wyjazd na igrzyska olimpijskie do Tokio. Jednak to w minionych rozgrywkach Semeniuk grał jeszcze lepiej. Z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobył podwójną koronę w kraju - Puchar Polski i złoto PlusLigi, a do tego dołożył obronę tytułu w Lidze Mistrzów i został wybrany MVP wielkiego finału w Lublanie.

Już w trakcie minionych rozgrywek do Semeniuka spływały oferty z całej Europy. Pierwotnie przyjmujący zdecydował się na rosyjskie Biełogorie Biełgorod, dokąd miał trafić razem z dotychczasowym szkoleniowcem ZAKS-y Gheorghe Cretu. Jednak po wybuchu wojny w Ukrainie, obaj zdecydowali się na rezygnację ze wschodniego kierunku i tak do gry wrócił klub z Perugii, któremu już wcześniej zależało na pozyskaniu Semeniuka. W środę Włosi oficjalnie potwierdzili pozyskanie Polaka, który duet przyjmujących ma stworzyć razem ze swoim kadrowym kolegą Wilfredo Leonem. Kontrakt Semeniuka obowiązuje na trzy lata.

- Szczerze mówiąc, nie był to łatwy wybór. Nie dlatego, że miałem tak wiele ofert z innych klubów, ale dlatego, że musiałem zrozumieć, czy Perugia jest w tej chwili właściwym wyborem. Dla mnie przyszły sezon będzie pierwszym sezonem poza miastem, w którym się urodziłem, a przede wszystkim poza moim krajem, dlatego chciałem dokonać inteligentnego wyboru, który będzie najlepszy dla mnie jako zawodnika. A co mógłbym wybrać, przychodząc z najlepszego europejskiego klubu w ciągu ostatnich dwóch lat? Tylko Perugia może dać mi nowe wyzwania i szansę na rozwój jako zawodnik. W klubie, takim jak np. Real Madryt, gdzie co roku oczekiwania wobec sezonu są najwyższe, a więc automatycznie zawodnik musi dawać z siebie wszystko każdego dnia - powiedział Semeniuk cytowany przez klubowe media.

Kiedy 27-letni przyjmujący decydował się na ofertę z Włoch, wszystko wskazywało na to, że w Serie A spotka się z selekcjonerem reprezentacji Polski Nikolą Grbiciem, z którym wcześniej przez dwa sezony pracował w Kędzierzynie-Koźlu. Prezes klubu z Perugii Gino Sirci nie był jednak zadowolony z łączenia funkcji przez Serba i postanowił zakończyć z nim współpracę. Miejsce Grbicia zajął Andrea Anastasi, który po 11 latach wraca do swojej ojczyzny, bo minioną dekadę spędził w Polsce, prowadząc reprezentację Biało-Czerwonych i nasze rodzime kluby (ostatnio Projekt Warszawa). Co na to Semeniuk? - Kiedy podejmowałem decyzję o przenosinach z PlusLigi do Serie A, trenerem Perugii był Nikola. Teraz zostałem poniekąd postawiony przed faktem, ale takie są losy trenerów, zwłaszcza jeśli chodzi o ich losy w mojej nowym klubie. Szkoda, że nie będę mógł kontynuować współpracy z Nikolą, ale jestem też bardzo ciekaw Anastasiego. Z nim jeszcze nie wymieniłem żadnych wiadomości. Ale w końcu to także były selekcjoner naszej kadry. Co prawda poprzedni sezon ligowy dla niego i Projektu Warszawa nie należał do udanych, ale zarówno przed nim, jak i przede mną – nowe wyzwania w Perugii - mówił ostatnio siatkarz w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Onet.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Kamil Semeniuk
  • Perugia
  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle