Rozstrzygnięcia w innych meczach układały się po myśli Polek, ale one same najbardziej skomplikowały sobie sytuację w kontekście ewentualnego awansu do najlepszej ósemki rozgrywek. W przedostatnim meczu trzeciego turnieju Ligi Narodów w Sofii, Biało-Czerwone przegrały z Dominikaną 2:3. Decydujący okazał się drugi set przegrany przez Polki 36:38, który był drugą najdłużej trwającą partią w tej edycji zmagań.

Polska - Dominikana

O ile polscy siatkarze przed trzecim turniejem Ligi Narodów zapewnili sobie już zmagania w finałowej ósemce, to kadra żeńska kończąca rywalizację w rundzie interkontynentalnej miała różne scenariusze na zamknięcie tego etapu. Ze względu na to, że Polki, podobnie jak Belgia, Kanada i Dominikana należą do grupy tzw. zespołów dryfujących w Lidze Narodów, musiały pilnować się, żeby jako najsłabsza z tego grona drużyna, nie wypaść z elity na kolejną edycję. Jeszcze przed sobotnim meczem z Dominikaną Biało-Czerwone mogły jednak odetchnąć z ulgą, bo ze względu na porażkę Belgii z Holandią dzień wcześniej, nasza drużyna mogła być pewna, że spadek jej nie grozi.

Przed rozpoczęciem zmagań w trzecim turnieju rundy interkontynentalnej w Sofii, poza spadkiem w grę wchodził także scenariusz z… awansem do najlepszej ósemki, która od 13 do 17 lipca powalczy o medale Ligi Narodów. Żeby tak się stało Polki poza wygraną z Dominikaną potrzebowałyby jeszcze pokonania Bułgarek w niedzielę ale też pomyślnych rozstrzygnięć w innych spotkaniach. Dwa zwycięstwa dawałaby Polkom awans pod warunkiem porażki Tajek w dwóch spotkaniach i przegranej Kanadyjek na przykład z Serbkami, co ostatecznie stało się w Ottawie.

Jednak choć wszystko układało się w miarę pomyślnie dla Biało-Czerwonych, to one same skomplikowały sobie sytuację. Po pierwszym secie było widać, że Dominikana to zespół, który mniej od dużej siły rażenia w ataku, bardziej stawia na kiwki i zagrania techniczne, co wymuszało sporą czujność broniących po stronie Polek. W końcówce pierwszej partii na tablicy wyników widniał remis 18:18, ale po dobrych atakach zawodniczek Stefano Lavariniego, nasza drużyna wyszła na prowadzenie 23:20 i nie oddała go do samego końca. Sytuacja wyglądała podobnie w decydującej części drugiego seta, który ostatecznie okazał się… najdłuższą partią rozegraną przez Polki w ostatnich latach. W tegorocznej Lidze Narodów dłużej trwała tylko rywalizacja Serbek z Koreankami, którą ostatecznie te pierwsze wygrały 40:38. Polki miały pierwszą piłkę setową przy stanie 24:21, ale nie wykorzystały tej, ani wielu kolejnych, przegrywając ostatecznie 36:38. W dwóch ostatnich akcjach zadecydowały błędy – najpierw autowy atak Agnieszki Kąkolewskiej ze środka, a później zagrywką została ustrzelona Weronika Szlagowska.

Przegrana partia podcięła nieco skrzydła Polkom, które mogły przecież liczyć na zwycięstwo za trzy punkty. W trzeciej odsłonie znacznie spadła skuteczność Biało-Czerwonych w ataku, w którym to tempo podkręciły z kolei Dominikanki. I to właśnie one ostatecznie objęły prowadzenie 2:1 w całym meczu.

Gra Polek mocno falowała, ale w czwartej odsłonie znów wróciła na dobre tory i pozwoliła na objęcie wysokiego prowadzenia, dzięki agresywnej zagrywce ze strony naszych siatkarek, co pozwoliło im także zdobyć aż sześć punktów blokiem. Wtedy wydawało się, że wygranie czwartej partii 25:13 i doprowadzenie do tie-breaka napędzi Polki na rywalizację w piątym secie, ale znów to Dominikana zaczęła decydującą odsłonę od prowadzenia 4:1, a później jeszcze powiększała tę przewagę. Porażka Polek z Dominikaną pozostawia już tylko matematyczne szanse na awans do turnieju finałowego w Ankarze (13-17 lipca). Zmagania w Sofii zakończy niedzielne spotkanie Biało-Czerwonych z Bułgarkami.

POLSKA – DOMINIKANA 2:3 (25:20, 36:38, 20:25, 13:25, 9:15)

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Siatkówka
  • Liga Narodów siatkarek
  • Polska
  • Dominikana