Nasze rywalki były niepocieszone, że w ostatecznym starciu z nami przegrały, ale tak już jest - przypominają Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill, wicemistrzynie olimpijskie w klasie 470.

Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill

Edyta Kowalczyk: Co oznacza ta ręka na temblaku?

Agnieszka Skrzypulec: Pokłosie kontuzji sprzed roku, gdy na treningu rowerowym doznałam urazu barku. Wszystko było w porządku, rehabilitacja przebiegała zgodnie z planem, wracałam do formy, odbudowywałam mięśnie, ale okazało się, że tych obciążeń było tak dużo, że dwa miesiące przed igrzyskami nabawiłam się stanu zapalnego w dłoni. Wtedy nie było już za bardzo czasu na diagnozę i staraliśmy się doraźnie mi pomagać, żeby zniwelować ten stan zapalny. Dzięki pracy z fizjoterapeutą miałam siłę w tej ręce i czynności na wodzie nie sprawiały mi bólu, ale na lądzie już tak. Czasami musiałam prosić Jolę, żeby odkręciła mi butelkę z wodą.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Tokio 2020