Władze PGE Ekstraligi podjęły decyzję, by po piątkowym meczu eWinner Apatora Toruń z Betard Spartą Wrocław zabrać wszystkie opony marki Anlas do ponownego badania w laboratorium. Wszystko ma związek z informacjami, jakoby na rynku znów pojawiły się nieregulaminowe opony z zeszłego roku, które nie mają odpowiedniej licencji. Plotki oczywiście były kolportowane przez ligowych rywali wrocławian, którzy nie mogli im wybaczyć znakomitej postawy w ostatnich meczach.

29.08.2020 2020 BETARD WROCLAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND ROUND 2

O całym zajściu po meczu w Toruniu poinformował dziennikarz Eleven Sports, Marcin Kuźbicki na twitterze.

Już rano informowaliśmy, że po meczu w Toruniu może dość do ostrej awantury, a władze eWinner Apatora Toruń od rana walczyły o wyjaśnienie sprawy. Początkowo wydawało się, że klub wniesie protest i zapłaci za zbadanie rzekomo kontrowersyjnych opon. Ostatecznie jednak po interwencji u władz PGE Ekstraligi, to zarządzający najlepszą żużlową ligą świata sami wzięli sprawy w swoje ręce i zalecili zabraknie wszystkich opon z piątkowego meczu do dokładnego badania.

Wszystko przez coraz częściej pojawiające się informacje, jakoby wrocławianie korzystali z opon firmy Anlas, które nie spełniają norm regulaminowych. Komisarze techniczni od początku sezonu badali ogumienie, ale w warunkach meczowych trudno o jednoznaczny wynik. To już zresztą tradycja, że gdy tylko w żużlu ktoś niespodziewanie zyskuje ogromną przewagę nad rywalem, to całe środowisko doszukuje się próby oszustwa. Maciej Janowski, Artiom Łaguta, Tai Woffinden są obecnie nieosiągalni dla reszty żużlowców, a tej trójce walce nie ustępują niżej notowani Gleb Czugunow czy Daniel Bewley. Dodatkowo cześć zawodników słabo startuje, a niesamowitą prędkość zyskuje na dystansie, co zdaniem wielu tylko potwierdza zarzuty.

W całym zamieszaniu należy pochwalić reakcję PGE Ekstraligi, która błyskawicznie podjęła kroki w tej sprawie i najprawdopodobniej już w najbliższym tygodniu wyjaśni całą sprawę. Środowisko jest już mocno wyczulone na opony Anlas po tym, jak w zeszłym roku okazało się, że w dwóch rundach zawodnicy startowali na sprzęcie, który nie powinien otrzymać homologacji. Winni byli oczywiście producenci, a nie zawodnicy.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Żużel
  • Maciej Janowski
  • Sparta Wrocław