Wygrany 48:42 mecz z eWinner Apatorem Toruń i awans na 7. miejsce w tabeli PGE Ekstraligi wlał nieco optymizmu w serca kibiców Marwis.pl Falubazu Zielona Góra. Niedzielny sukces to jednak był dopiero pierwszy krok w kierunku utrzymania w elicie. Kolejny zielonogórzanie muszą wykonać w niedzielę w Grudziądzu.

Piotr Protasiewicz

Tymczasem ostatnie występy podopiecznych trenera Piotra Żyto nie napawają optymizmem. W środę aż czterech żużlowców Falubazu wystąpiło w półfinałach indywidualnych mistrzostw Polski i wszyscy odpadli. Damian Pawliczak zajął 10. miejsce w Krośnie, a w Gnieźnie było jeszcze gorzej (11. Patryk Dudek, 13. Piotr Protasiewicz i 16. Mateusz Tonder). Generalny test przed meczem z ZOOLeszcz DPV Logistic GKM-em Grudziądz został więc oblany!

- Czy ja wiem czy oblany? Test będziemy mieli dopiero w niedzielę. Wszystkim nam zależało na awansie, ale niestety się nie udało. Rywale byli tego dnia od nas lepsi, ale daleko idących wniosków bym z tego nie wyciągał - stwierdził kapitan Marwis.pl Falubazu, Piotr Protasiewicz podczas piątkowej konferencji prasowej. - Nie wiem jakich silników używali koledzy, ale jechałem na dobrym sprzęcie. Część była prosto po serwisie, bo robimy wszystko, żeby odpowiednio przygotować się na niedzielę - dodał.

Wygrana w Grudziądzu praktycznie zapewniłaby Falubazowi utrzymanie w PGE Ekstralidze. Cenny też będzie punkt bonusowy przyznany za skuteczną obronę 12-punktowej zaliczki z pierwszego meczu obu ekip.

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę z wagi tego meczu i sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Przygotowujemy się. Część chłopaków się porozjeżdżała, mieli zawody w Szwecji, mają SEC jutro. Mamy jednak w planach dwa treningi. Dziś i sobotę, dla tych którzy będą go potrzebowali. Jedziemy na trudny teren, ale damy z siebie wszystko. Chcielibyśmy wrócić z pełną pulą, ale podobnie liczą rywale - stwierdził Protasiewicz, który spodziewa się w Grudziądzu raczej twardej nawierzchni.

- Nie będę dumał nad tym lub stresował się tym czego można się spodziewać. Widzieliśmy jednak na czym z reguły jedzie grudziądzka drużyna. Nie spodziewałbym się więc rewolucji - przyznał weteran.

Protasiewiczowi w tym sezonie szyki pokrzyżowała nieco kontuzja z ćwierćfinału IMP, gdy groźnie zderzył się z Adrianem Gałą. - Na pewno wybiło mnie to trochę z rytmu. Dużo pracy wkładam jednak w to, żeby było coraz lepiej i jest światełko w tunelu. Na treningach jeżdżę lepiej, czuję się pewniej na motocyklu. Mam nadzieję, że w meczach ta forma też się ustabilizuje na w miarę równym poziomie - powiedział żużlowiec Falubazu.

Zdaniem większości fachowców jeśli przyjezdni przegrają w niedzielę wyżej niż 12-punktami to całkowicie stracą szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze. - Absolutnie się z tym nie zgadzam, są jeszcze inne mecze. Pewnie w tych pozostałych spotkaniach nie będziemy faworytami, ale wciąż zostaną nam dwa mecze u siebie. W sporcie może się wszystko zdarzyć. Nie podchodziłbym zero-jedynkowo do tego spotkania, choć zdajemy sobie sprawę, że jest ważne zarówno dla nas, jak i dla rywali. Spodziewamy się twardej walki. Zadecyduje dyspozycja dnia i troszkę sportowego szczęścia - zakończył Protasiewicz.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Falubaz Zielona Góra
  • Żużel
  • Piotr Protasiewicz
  • PGE Ekstraliga