Arged Malesa Ostrów pokonała we wtorek w meczu eWinner 1. Ligi Żużlowej na swoim torze Aforti Start Gniezno 59:31. Rozmiary zwycięstwa zdziwiły wielu zwłaszcza, że dzień wcześniej drużyna z Gniezna z bardzo dobrej strony zaprezentowała się w Rybniku. Przed sezonem nie brakowało opinii, że Ostrovia może spaść z ligi, a utrzymanie będzie sukcesem. Teraz trener Mariusz Staszewski mówi, że planem minimum jest ... play-off!

Grzegorz Walasek

- Oczywiście, że nie spodziewaliśmy się wygranej w takich rozmiarach, tym bardziej, że dzień wcześniej gnieźnianie w Rybniku do samego końca stawiali się gospodarzom. Zakładałem, że podobnie będzie w Ostrowie. Widać, że drużyny są wyrównane, ale jak w danym dniu wszyscy odpalą w jednym zespole, tak jak my w derbach, to można odjechać rywalowi - powiedział Mariusz Staszewski, trener Arged Malesy Ostrów na łamach polskizuzel.pl.

Bardzo nierówną formę w tym sezonie na torze prezentują Nicolai Klindt i Tomasz Gapiński. Obaj żużlowcy Ostrovii przeplatają gorsze występy z lepszymi.

- To jest przede wszystkim kwestia wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Mówiłem po meczu z Wybrzeżem, że trzeba szybkich i trafnych decyzji. Takie też były w przypadku tych dwóch zawodników. Tor był praktycznie identyczny. Inne silniki, na których jechali Tomasz Gapiński i Nicolai Klindt zagrały i wynik był w obu przypadkach dwucyfrowy - dodaje Staszewski.

Bardzo dobrze w tym roku spisuje się formacja młodzieżowa w drużynie z Ostrowa. Do tej pory juniorzy Arged Malesy nie doznali jeszcze porażki w wyścigu drugim w żadnym spotkaniu ligowym.

- Na pewno jadą in plus. Na razie wygrywają wszystkie wyścigi młodzieżowe po 5:1, ale kiedyś pewnie im się noga powinie. Wszystkiego nie idzie wygrywać zawsze podwójnie. Jak na razie jadą bardzo dobrze i oby tak było jak najdłużej - dodaje Mariusz Staszewski.

Szkoleniowiec drużyny z Ostrowa nie ukrywa, że jego zespół ma swój konkrety cel do zrealizowana w tegorocznym sezonie. Planem minimum jest awans do fazy play-off.

- Miejsce w czwórce od początku sezonu było naszym celem. Daleki jestem od tego, by już teraz po trzech zwycięstwach mówić, że tam się znajdziemy. Przegrana z beniaminkiem z Krosna na własnym torze odbija się nam czkawką. W Bydgoszczy też był mecz do wygrania. Potrzebujemy jeszcze jednego zwycięstwa na wyjeździe i utrzymania serii wygranych na swoim torze, a wtedy możemy znaleźć się w play-offach. W tym sezonie w eWinner 1. Lidze nie można być niczego pewnym. Na razie bardzo dobry wynik jest w Rybniku, nadspodziewanie dużo punktów ma Orzeł Łódź. Jeszcze jednak sporo meczów przed wszystkimi zespołami. Trudno przewidzieć, co się może zdarzyć. Przed sezonem zakładaliśmy, że ta liga będzie wyrównana i nieprzewidywalna. To się potwierdza. Na tym polega piękno tego sportu - zakończył Staszewski.

Źródła: Przegląd Sportowy
Tags:
  • Żużel
  • Mariusz Staszewski
  • Ostrovia Ostrów
  • 1. liga żużlowa