Po niedawnym wycieku danych z CD Projekt RED, kolejna branżowa potęga padła ofiarą ataku hakerów. Tym razem to popularne EA, które zdaje się mieć tylu zwolenników, co wrogów. Łupem hakerów nie padły dane klientów Electronic Arts, a wewnętrzne pliki i projekty giganta.

Jak doniósł początkowo serwis Vice, a co potwierdziło później także CNN, 6 czerwca 2021 r. doszło do kradzieży danych z serwerów Electronic Arts. Cyberprzestępcy wykradli około 780 GB danych, wśród których najważniejsze wydają się pliki silnika Frostbite, który napędza wiele gier wydawanych przez EA. Wśród nich znajdują się wszak takie tytuły, jak Battlefield i FIFA.

Co więcej, łupem bandytów padł też sam kod źródłowy FIFA 21, a także kod matchmakingu dla nadchodzącej FIFA 22. Tego typu dane mogą w przyszłości służyć nie tylko do tworzenia podobnych usług, ale także tworzenia oszustw, mogących w przyszłości ułatwić grę cheaterom.

Electronic Arts podkreśla jednak, że w wycieku nie było żadnych informacji klientów EA, w tym m.in. użytkowników Origin czy EA Play. Na razie więc nie wydaje się, by istniała potrzeba zmiany haseł w tych usługach.

Przypomnijmy, że w tym roku ofiarą hakerów padło także polskie studio CD Projekt RED. Do sieci trafiły też niedawno nagrania z przedpremierowych kompilacji Cyberpunk 2077.

Źródła: Opracowanie własne
Tags:
  • hakerzy
  • włamanie
  • Electronic Arts
  • EA