Nie ma czasu na wahanie, trzeba się decydować od razu, bo inaczej ktoś sprzątnie mieszkanie sprzed nosa. Więc się nie zastanawiają, kupują. Coraz częściej za gotówkę.

Budowa mieszkań

Takiego pośpiechu, takiej nerwowości nigdy wcześniej nie było. – Panuje atmosfera wyścigu. Muszę staczać różne bitwy, żeby ustrzelić dla klientów nieruchomość. Wysyłam ofertę na coś fajnego i od razu zaznaczam, że jeśli są zainteresowani, trzeba natychmiast się umawiać z właścicielem, bo tego mieszkania zaraz nie będzie. I rzeczywiście, mijają dwa, trzy dni i mieszkania nie ma. Wszystko sprzedaje się na pniu. Często bywa też tak, że ktoś chce kupić mieszkanie za 400 tysięcy, ma już nawet upatrzone, ale zanim się zdecyduje, ono kosztuje już 450 tysięcy – opowiada Dagmara Kulesza, agentka nieruchomości z Warszawy.

Miała klientów, którzy wycofywali się z tego wyścigu. – Kiedy już znaleźliśmy coś dla nich, stwierdzili, że to nie na ich nerwy, nie są w stanie tak szybko podjąć decyzji – dodaje.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • rynek nieruchomości
  • kredyt
  • mieszkania