Nie ma lepszych warunków dla wirusa, niż stłoczeni, kaszlący i ziejący na siebie ludzie. Takie sytuacje powinny być wykluczone – mówi o Wszystkich Świętych prof. Krzysztof Simon. Podkreśla, że w powiatach i województwach o wysokiej liczbie zakażeń niezbędne jest podjęcie radykalnych kroków, bo inaczej zakażenia rozleją się po całym kraju.

Prof. Krzysztof Simon

NEWSWEEK: Wyjedziemy na groby? Czy zostaniemy w domach, bo w ostatniej chwili cmentarze zostaną zamknięte?

PROF. KRZYSZTOF SIMON: Ja bym apelował do Polaków, żeby się nie przemieszczali, jadąc na groby z jednego regionu w drugi. Szczególnie ograniczyłbym wyjazdy z rejonów, w których jest najwięcej zakażeń: Podlasie, Podkarpacie, Lubelszczyzna. Poza tym na cmentarzu koniecznie trzymać dystans. Najbardziej obawiam się tłumów przy bramach. Co roku widzimy takie sceny choćby na Powązkach – ścisk przy wejściu, później – jeden przy drugim – przesuwa się wolno w lewo, prawo. Nie ma lepszych warunków dla wirusa, niż stłoczeni ludzie, przeciskający się, poddenerwowani, kaszlący i ziejący na siebie. Takie sytuacje powinny być wykluczone.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • koronawirus
  • prof. Krzysztof. Simon
  • cmentarze
  • Wszystkich Świętych
  • COVID-19