Zbigniew Rau w rozmowie z Rzeczpospolitą w zasadzie otwarcie pokazuje ogromne frustracje w obozie władzy spowodowane polityką prezydenta USA, Joe Bidena. Zdaje się jednak nadal nie dostrzegać, że Amerykanie poważnie traktują tych, którzy na to zasługują i z którymi mogą coś ugrać. A Polska PiS nie zasługuje na to, by poważnie ją traktować.

Zbigniew Rau, minister spraw zagranicznych RP

Amerykanie nie znaleźli dla nas czasu – przyznaje w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau, odnosząc się do polskiego sprzeciwu wobec budowy gazociągu Nord Stream II. „Sojusznicy amerykańscy nie znaleźli czasu na konsultacje z najbardziej narażonym na skutki tej decyzji regionem świata” - precyzuje.

Niby mówi o regionie, o wschodniej flance NATO, ale wiadomo, że chodzi o Polskę. Największy kraj regionu, kiedyś lider przemian demokratycznych, wierny sojusznik USA w Iraku, Afganistanie, został kompletnie pominięty. Nie tylko nikt w Waszyngtonie nie pytał go o zdanie w sprawie zniesienia amerykańskiej groźby sankcji wobec budowniczych gazociągu postrzeganego jako zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, ale nikt też nie zastanawiał się nad tym, że wywoła to ogromne frustracje w obozie władzy. Dobrym komentarzem do tego byłaby parafraza kultowego cytatu z „Seksmisji” <Nas? Bohaterów? Prądem?!> na <Bez nas, bohaterów? Z Niemcami?I>

Źródła: Newsweeek
Tags:
  • UE
  • Joe Biden
  • Zbigniew Rau
  • Nord Stream 2
  • USA