Pojawiły się nowe informacje w sprawie pożaru bloku na osiedlu Teofilów w Łodzi. 26-letnia kobieta z ranami ciętymi, którą strażacy ewakuowali z płonącego mieszkania na osiedlu Teofilów, zmarła. W stanie ciężkim w szpitalu przebywa jej 42-letni partner, który najprawdopodobniej był sprawcą jej obrażeń, dokonał też samookaleczenia i podpalenia lokalu.

To 42-letni partner zmarłej kobiety ma odpowiadać za podpalenie i rany cięte na jej szyi

Do zdarzenia z udziałem gruzińskiej pary doszło we wtorek około godziny 22 w bloku przy ulicy Rojnej na osiedlu Teofilów w Łodzi. W miejscu tragedii wciąż trwają czynności prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Łódź Bałuty, w których bierze udział również biegły z zakresu pożarnictwa.

– Do policji dotarło zgłoszenie, z którego wynikało, iż na klatce schodowej bloku przy ul. Rojnej widziany był agresywny cudzoziemiec, wynajmujący tam jeden z lokali. Mężczyzna miał ze sobą nóż i pojemnik z paliwem. Wszystko wskazywało na to, że mężczyzna podpalił swoje mieszkanie – powiedział PAP rzecznik prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Kiedy policja przybyła, mieszkanie już płonęło

O szczegółach tragedii poinformował Fakt prokurator Krzysztof Kopania. — Około godziny 22 do policji dotarło zgłoszenie jednego z mieszkańców bloku, z którego wynikało, że na klatce schodowej widziany był mężczyzna posiadający ze sobą nóż, zbiornik z paliwem, i że prawdopodobnie podpalił on swoje mieszkanie. Te informacje potwierdziły się. Funkcjonariusze straży pożarnej i policji zastali kłęby dymu wydobywające się z jednego z lokali. Drzwi wejściowe były zamknięte. Po ich wyważeniu na balkonie odnaleziono zakrwawionych mężczyznę i kobietę, na ich ciele widoczne były rany — poinformował.

— Kobieta po przewinieniu do szpitala zmarła, szczegóły co do skali obrażeń i mechanizmu śmierci znane będą po przeprowadzeniu sądowo-lekarskiej sekcji zwłok. Wstępnie stwierdzić można, że do jej śmierci doprowadziła głęboka rana w obrębie szyi. To 29-letnia obywatelka Gruzji. Natomiast zastany na balkonie mężczyzna to 42-letni Gruzin, partner kobiety. Trafił do szpitala, jego stan jest ciężki, znajduje się w śpiączce, aktualnie nie ma możliwości wykonania z jego udziałem czynności procesowych — dodaje prokurator.

Obecnie w sprawie przesłuchiwani są świadkowie. — Pracujemy razem z policją nad odtworzeniem przebiegu wydarzeń. Aktualnie jako prawdopodobna jawi się hipoteza, że to właśnie 42-latek zaatakował swoją partnerkę, prawdopodobnie następnie dokonując samookaleczenia. Hipoteza ta będzie weryfikowana. Jak ustalono 42-latek i jego partnerka wynajmowali mieszkanie, gdzie doszło do tragedii od września 2021 roku, wraz z nimi przebywała trójka dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat. W czasie, kiedy doszło do tragedii, nie przebywały one w mieszkaniu, pozostawały pod opieką dziadka. Ze względu na bezpieczeństwo cześć mieszkańców musiała opuścić swoje mieszkania. Po ugaszeniu pożaru osoby te mogły wrócić do siebie. Opinia biegłego z zakresu pożarnictwa pozwoli na ustalenie, w jaki sposób doszło do powstania pożaru. Prawdopodobne jest, że wykorzystane zostało zakupione wcześniej przez 42-latka paliwo — powiedział prok. Kopania.

Dalszym losem dzieci pary zajmie się prokuratura

Para wynajmowała mieszkanie na Teofilowie od września 2021 roku. Dzieci pary obecnie pozostają pod opieką rodziny swojej matki. Prokuratura zajmie się także kwestią uregulowania pieczy nad małoletnimi. — Wcześniej dochodziło w tym związku do interwencji policji, jednak kobieta absolutnie nie życzyła sobie ścigania swojego partnera — podkreślił prok. Kopania.

(Źródło: Fakt)

7 slajdów
Źródła: Fakt online
Tags:
  • prokuratura Łódź Bałuty
  • pożar w bloku
  • policja