Rosnąca liczba ofiar wśród rosyjskich żołnierzy napawa ich dziwną satysfakcją. Rozumieją, że to trochę chore. Cieszą się, że giną żołnierze ich państwa, bo to państwo już dawno odbierają jako wrogie.

Codzienne życie na moskiewskich ulicach.

– Mąż mojej bardzo dobrej znajomej przysłał mi któregoś dnia grafikę z literą Z. Nie mógł nie wiedzieć, jakie jest moje zdanie na temat działań Putina. A jednak przysłał mi coś takiego. Do dzisiaj zastanawiam się, po co to zrobił. Przeraziło mnie to. Dwa dni się cała trzęsłam z nerwów – mówi Anna, Rosjanka.

Wiele razy usłyszałam, że to grząski temat. Że może to nie jest dobry czas, żeby o tym pisać. Bo moi rozmówcy w większości uważają, że nie wypada im się na nic skarżyć, że to nie na miejscu opowiadać o tym, co cię boli i jak się czujesz, kiedy rosyjskie wojska niosą gwałt, śmierć i zniszczenie milionom Ukraińców. Nie możesz się na nic skarżyć, jeśli jesteś Rosjaninem lub Rosjanką.

Źródła: Newsweek.pl
Tags:
  • wojna w ukrainie
  • Rosja
  • Rosjanie
  • Ukraina
  • zdrowie psychiczne