Rozumiem, że tytuł tego i owego może obrażać. Czyż nie jest oczywiste, że warto być Polakiem, że jest to największy pod słońcem przywilej? A jednak to pytanie chcę postawić, dodając, że jeśli postawienie przy jakiejś tezie znaku zapytania miałoby oburzać, to być może to twierdzenie jest truizmem albo płaskim komunałem.

Tomasz Lis, PiS, felieton,

Olbrzymie billboardy z hasłem Lecha Kaczyńskiego „Warto być Polakiem” zauważyłem przy wyjeździe z Warszawy do Krakowa i przed wjazdem do Krakowa. Zostawmy na boku myśl, że dokładnie tam kazał je wywiesić szef Banku Centralnego Adam Glapiński, niespodziewany promotor myśli Lecha Kaczyńskiego, bo doskonale wiedział, że przynajmniej raz w miesiącu te billboardy zobaczy Jarosław Kaczyński i może to być argument w walce o drugą kadencję w NBP. Zostawmy też na boku tautologiczny wymiar stwierdzenia, bo sprowadzałby on głębię tych słów do zdań typu: „warto być blondynem”, „warto być wypoczętym” albo „warto być najedzonym”, które to zdania są bezdyskusyjnie prawdziwe.

Dla dobra sprawy i na potrzeby tego tekstu proponuję więc, by słowa byłego prezydenta potraktować całkiem poważnie. Choć od razu nasuwa mi się inne pytanie – czy Polakiem warto być bardziej niż Szwedem, Brytyjczykiem, Holendrem czy Czechem? A niby dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro już się Polakiem jest, to choćby dla własnego komfortu trzeba w tym jakiś większy sens odnaleźć.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • Polska
  • Tomasz Lis
  • felieton